Historia kapituły skalbmierskiej
część II

(fot. zbiory IKP)

Proszowice, 4-11-2019

część II

     Również w początku XIV stulecia mamy już ustalony skład kapituły, który nie zmienił się przez kilka następnych wieków. Jak wskazano w liście apostolskim Sua Nobis papieża Klemensa V z 13 grudnia 1312 roku oraz w rejestrach świętopietrza z roku 1325 kapitułą skalbmierska składała się z trzech prałatur - prepozyta, scholastyka i kustosza oraz pięciu kanonii. Szczególnie istotna jest informacja o scholastyku - świadczy ona, że już wówczas funkcjonowała w Skalbmierzu kolegiacka szkoła.

     To właśnie w niej pobierał nauki Stanislaw ze Skalbmierza, bez wątpienia najwybitniejszy z obywateli miasta. Urodził się około roku 1365, jako syn mieszczanina Jana. Po latach nauki w rodzinnym mieście udał się na studia do Pragi, gdzie działał wówczas jeden z najlepszych europejskich uniwersytetów. Stanisław najpierw studiował na wydziale sztuk wyzwolonych gdzie pod kierunkiem mistrza Konrada z Wormacji uzyskał stopień bakałarza w roku 1382 a trzy lata później magistra. Następnie od roku 1389 kontynuował studia na wydziale prawa kanonicznego. W tym samym czasie przyjął święcenia kapłańskie w diecezji krakowskiej a rok później został kanonikiem skalbmierskim i rektorem kościoła św. Piotra w Sandomierzu. Tytuł doktora prawa uzyskał w roku 1396. Jeszcze podczas studiów związał się z dworem Jadwigi Andegaweńskiej (której był spowiednikiem) i Władysława Jagiełły, gdzie aktywnie wspierał wysiłki na rzecz reaktywowania Akademii Krakowskiej.

     Z tego okresu pochodzi poruszający Monolog o umieraniu Jadwigi królowej Polski i kazania wygłoszone na pogrzebie Andegawenki w drugą rocznicę jej śmierci. Niewątpliwie Skalbmierczyk był jedną z głównych postaci, które doprowadziły do reaktywowania Akademii Krakowskiej. To właśnie on organizował krakowską wszechnicę jako główny współpracownik Władysława Jagiełły i egzekutorów testamentu Jadwigi - biskupa Piotra Wysza i kasztelana krakowskiego Jana Tęczyńskiego w tej sprawie. Został też jej pierwszym rektorem i autorem naukowego i ideowego programu uczelni, w którym podkreślał znaczenie poszczególnych dziedzin wiedzy "albowiem, to przez nie pomnaża się zaszczyty Kościoła i pożytków doznaje Królestwo Polskie; to one wzbogacają ciało, a duszom przydają szlachetności, to przez nie uświetni się majestat królewski; przez nie błyszczeć będzie mądrość kapłańska, przyozdobi się cała społeczność, a nieprawość w znacznej mierze pójdzie na wygnanie, znajdzie się zaś na górach świętych złoto mądrości, srebro wymowy, sól roztropności, bursztyn sprawiedliwości, ołów wstrzemięźliwości, ziarno męstwa i wszelki w ogóle kamień kosztowny".

     Stanisław, choć nie pełnił żadnego urzędu państwowego był mocno zaangażowany w sprawy kraju. Jego traktaty o wojnie sprawiedliwej posłużyły w procesie z Zakonem Krzyżackim toczonym przed wysłannikiem papieża Marcina V a w wykładzie prawa międzynarodowego opracowanym wraz z Adamem z Będkowa, Janem Elgotem, Jakubem z Zaborowa i Tomaszem z Chrobrza udowodnił na arenie międzynarodowej, bezprawność zamierzonej przez Zygmunta Luksemburskiego koronacji Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda. Angażował się też Skalbmierczyk w życie diecezji: w 1402 został kanonikiem katedralnym krakowskim i kaznodzieją katedralnym a od roku 1419 wikariuszem generalnym in spiritualibus.

     Brał czynny udział w synodach w Krakowie (1408), Kaliszu (1409), Wrocławiu (1410, 1415), Przemyślu (1415), Włocławku (1417) i Łęczycy (1422). Odegrał też istotna rolę przy formułowaniu statutów synodalnych wieluńsko-kaliskich ogłoszonych w roku 1422 przez arcybiskupa Mikołaja Trąbę. To właśnie Stanisław, jako pierwszy mówił publicznie o świętości królowej Jadwigi i to on w roku 1419 rozpoczął starania o jej kanonizację a w roku 1426 brał udział w pracach komisji powołanej w tym celu przez arcybiskupa Wojciecha Jastrzębca. Zmarł 9 stycznia 1431 roku w Krakowie. Pochowany został na Wawelu w Krypcie Doktorów pod krakowską katedrą. Spuścizna pisarska Stanisława ze Skalbmierza obejmuje ponad 600 pozycji, traktatów i kazań o treści głównie teologicznej i filozoficzno prawnej, z których najpopularniejszym dzisiaj jest Sermo de bello iuso et iniusto.

     Dobitnym świadectwem wysokiej pozycji kolegiaty w diecezji krakowskiej jest fakt, że wielu tutejszych kanoników otrzymało również godność kanonika katedry krakowskiej. Tak było między innymi w wypadku Engelberta, który ponadto był oficjałem krakowskim i magistrem prokuratorem biskupa krakowskiego (notowany w Skalbmierzu w 1309), Nankiera (1325), Prandoty (1333-50), Święsława (1357), Mikołaja z Młynów (1359-83), który pełnił również funkcję sędziego krakowskiego, Jana (1383) czy Nawoja z Tęczyna (1386), również oficjała krakowskiego. Ponadto pochodzące z XIV wieku pierwsze wzmianki o istnieniu w kolegiacie wikariuszy również wiele mówią o skali zaangażowania miejscowych kanoników w sprawy stolicy, wymagających scedowania części skalbmierskich obowiązków na zastępców.

     Następne stulecie zapisało się w dziejach kolegiaty przede wszystkim przebudową kościoła. Bezpośrednia przyczyną było trzęsienie ziemi w roku 1443, w wyniku którego runęły sklepienia i część murów świątyni. Nowy kościół wzniesiono z wykorzystaniem części ocalałych murów, z których skomponowano prezbiterium nowej świątyni, do którego dobudowano trójnawowy i trójprzęsłowy korpus. Zdecydowano się też pozostawić ocalałe z kataklizmu wieże, które znalazły się teraz w miejscu połączenia chóru z korpusem nawowym nadając świątyni oryginalną sylwetkę.

     Trudno z całą pewnością stwierdzić co było powodem takiej decyzji ale prawdopodobne jest, że kanonikami kierowała chęć podkreślenia starożytności i świetności kolegiaty poprzez wyeksponowanie reliktów poprzedniej budowli. Z tych samych powodów przecież, Kazimierz Wielki zdecydował się zachować rotundę Najświętszej Marii Panny na Wawelu w niezmienionym kształcie, przeprowadzając tylko niezbędne prace remontowe. Nową skalbmierską świątynię wzniesiono, jak zaświadcza Jan Długosz w swoim Liber beneficiorum ze składek mieszczan. Nie jest znana dokładna data konsekracji ale pewne jest, że kościół był gotowy przed końcem XV stulecia. Niestety prawie nic nie wiemy o jego wyposażeniu, do naszych czasów dotrwała jedynie informacja, że wspaniałą, srebrną monstrancję dla kolegiaty zamówiono u Mikołaja Brennera, jednego z najlepszych krakowskich złotników. Wiadomo też, że każdy nowo instalowany kanonik musiał w ciągu miesiąca dać do kolegiaty kapę lub jej równowartość czyli 3 grzywny.

     Podobnie jak w wiekach poprzednich, kanonikami skalbmierskiej kapituły byli wybitni przedstawiciele elity królestwa, odgrywający znaczącą rolę w życiu państwa i Kościoła. Do najwybitniejszych należy bez wątpienia Jakub z Sienna Oleśnicki herbu Dębno. Urodził się w roku 1413 jako czwarty syn Dobiesława z Oleśnicy, wojewody sandomierskiego i Katarzyny, córki Dymitra z Goraja, zaufanego podskarbiego Kazimierza Wielkiego. Studiował teologię i prawo w Rzymie. Po powrocie z Italii w roku 1435 jako protegowany swojego brata stryjecznego kardynała Zbigniewa Oleśnickiego otrzymał godność kanonika katedry krakowskiej i rozpoczął pracę w jego kancelarii.

     Wrodzone talenty i zdobyte wykształcenie, szybko zostały dostrzeżone na dworze królewskim. Już w roku 1442 został wysłany w misji dyplomatycznej do Budy. W tym też roku objął prepozyturę skalbmierską. W dwa lata później znów przebywał na Węgrzech, razem z królem Władysławem Warneńczykiem. Jego zaangażowanie w sprawy państwa zostało docenione przez monarchę, co między innymi pozwoliło Jakubowi wyjednać przywilej, w którym król uwalnia mieszczan skalbmierskich z ceł i opłat targowych w całym królestwie Polskim. W roku 1446 obejmuje probostwo krakowskie, jednocześnie stając się członkiem dworu Kazimierza Jagiellończyka.

     Następne lata upłynęły Jakubowi na kolejnych podróżach - do Rzymu z poselstwem od kardynała Oleśnickiego, co zaowocowało otrzymaniem tytułu protonotariusza apostolskiego i z królem, jako osobisty sekretarz po Rusi, Podolu i Wołoszczyźnie. Pomimo, że Jakub należał do frakcji opozycyjnej wobec monarchy, musiał być bardzo ceniony i lubiany przez Kazimierza skoro para królewska czyniła starania o przyznanie mu prepozytury gnieźnieńskiej. Po śmierci kardynała Oleśnickiego 10 IV 1453 roku, to właśnie Jakub został administratorem diecezji krakowskiej. W roku 1459 został wysłany, jako poseł królewski do Mantui aby uzyskać od papieża Piusa II uwolnienie miast pruskich od klątwy, złożenia mu obediencji i reprezentowania monarchy na kongresie obradującym w sprawie krucjaty antytureckiej.

     Przyjaźń jaką zawarł wówczas z papieżem, który docenił zalety Jakuba (Pius nazywał go vir doctus), zaowocowała wkrótce nominacją na biskupstwo krakowskie. Zaowocowało to wybuchem konfliktu z królem, który polegając na swoim zwyczajowym prawie do prezenty biskupa krakowskiego, pragnął widzieć na tym miejscu Jana Gruszczyńskiego. Pomimo interwencji papieskiej dwa lata później Jakub został zmuszony do ustąpienia, co jednak nie spowodowało zerwania stosunków z Kazimierzem Jagiellończykiem, który w roku 1465 doprowadził do objęcia przez niego biskupstwa włocławskiego. W kolejnych latach Jakub stał się stronnikiem i bliskim współpracownikiem króla, odgrywając istotna rolę w przygotowaniu warunków pokoju toruńskiego, którego też był jednym z sygnatariuszy.

     Następnie w imieniu monarchy zarządzał Pomorzem i czynnie wspierał Jagiellończyka w prowadzeniu polityki zagranicznej wielokrotnie biorąc udział w misjach dyplomatycznych na Śląsku, Węgrzech czy w Czechach. Uwieńczeniem kariery było objęcie 29 XII 1474 roku arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. Zmarł 4 X 1480 roku w Łowiczu a pochowany został w katedrze gnieźnieńskiej.

     Jakub z Sienna był ceniony przez współczesnych za zalety umysłu, wykształcenie, upodobanie w kulturze humanistycznej. Słynął z bogatych fundacji - założył między innymi miasto Dębno, ufundował kościoły we Włocławku, Skierniewicach i Żninie, do innych sprawiał bogate paramenty liturgiczne. Posiadał także wspaniały księgozbiór, który w testamencie rozdzielił pomiędzy Uniwersytet Jagielloński i biblioteki katedralne we Włocławku i Gnieźnie.

     Niewykluczone, że pokrył również część kosztów odbudowy kościoła w Skalbmierzu - biskupia mitra odkuta na jednym ze zworników w prezbiterium może być tego świadectwem.

cdn.

Wojciech Sowała   

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: https://www.24ikp.pl/info/prossoviana/online/sowala_kapitula/20191104cz02/art.php