Xiądz pleban i wikary w Proszowicach - odc. 5


Proszowice, 12-10-2018

     Chciałbym podziękować Halinie Kuleszy za to, że wzięła główny ciężar redagowania tekstu oraz naszemu proboszczowi ks. dr Janowi Zwierzchowskiemu za pomoc przy tłumaczeniu niektórych zwrotów z łaciny.

Zapraszamy do ciekawej lektury:

Andrzej Solarz   

odcinek 5


Do tych czas [dotychczas] mówiliśmy o Xiędzu i iego powinnościach w Kościele, w domu, teraz co czynił iako Obywatel opowiemy.


     Kray [kraj] z mieszkańców się składa, iakie tedy poiedyńcze [pojedyncze] osoby, taki i kray będzie, lecz że w kraiu różność stanów zachodzi, i koniecznie dla porządku bydź musi, bo inaczey rządnym kraiem nazwaćby się nie mógł, wypada, że iżeli cała massa ludu ma edukacyą [edukacja], oświecenie, kray oświecony, iżeli mała część to mniey, i takie stopniowanie okazuie się.

     Obywatel częścią kraiu będący, do szczęśliwości w miarę sił swoich dopomagać powinien, do pracy się wspólney nie lenić, radzić o dobru i rady wykonywć. Lecz iakże to zrobi, iżeli kraiu, iego ułożenia, konstytucyi [konstytucji], sprężyn [? najprawdopodobniej chodzi o uprawnienia - druk niewyraźny] Rządu, władz gatunków, łańcucha spaiaiącego [spajającego], i w iedno skupiaiącego nieznana, ani rozumie, iak radzić potrafi, i blizny goić, gdy rany niewidzi, [nie widzi] ani wie, czyli zadana.

     Jak może bydź o dobroci Rządu i rozporządzeniach, że ku dobru Publicznemu dążą, gdy związku władz, potrzeb niezgłębia? [nie zgłębia]. Stąd w nim miłość oyczyzny gaśnie, bo wszystko złe widzi, i z każdego nayzbawiennieyszego [najzbawienniejszego], naypożytecznieyszego rozporządzenia zły skutek, i niepodobieństwo wykonania upatruie.

     Przyczyna iedyna nieznaiomość kraiu i Rządu Konstytucya [Konstytucja] dnia 22. lipca 1807 iest bardzo krótka, iasna, łatwa do poięcia, lecz co ią prawie ubóstwia, że przyczyny, które kray nasz zgubiły, a których my odmieniać baliśmy się, iednym razem zniszczone zostały, a kiedy miłość oyczyzny i dobro na tyle części wiele klas ludzi było, podzielano, to wszystko w ieden węzeł skupiono.

     Pan, Szlachcic, Mieszczanin, Włościanin, w obliczu prawa są równi, a stan duchowny, który pierwey [uprzednio], iak posrzednik [pośrednik], między stanami, i obrońca praw swoich zasiadł, teraz, iako Obywatel kraiowy, do obrad publicznych należy, oboiętność [obojetność] tedy stanów obydwóch tyle dawniey szkodliwa, zarazem uprzątniona [doprowadzona do porządku] została, a XX. Wikaryuszów, których tylko Parafianie w Kościele znali, prawo, iak Obywatelom, o dobru kraiu radzić pozwolono. Cóż tego za korzyść? Oto, że wszystkie stany lud cały kray składaiący, do wspólnego dobra dopomożenia zaięło, nikt nie iest s mieszkańców w kraiu obcym, a każdego pomyślność cieszy, albo niedola dotyka. Dałby tego stany Seymuyące [skład sejmu w dawnej Polsce: król, senat, izba poselska] Roku 1809 dowody. Sławny Seym Konstytucyiny 1789 roku ofiarę dziesiętnego grosza, bo nieśmiał "wolności" słowem. Podatek obrazić, lecz co trzeba było użyć zabiegów, pracy, trudów? Jakaż roku 1809 Seymuyących stanów odmienna postać? Przedstawiono potrzebę? A Seymuiący zaraz wszyscy chociaż nieszczęściami woyny [wojny] wyniszczeni, o sobie, domach, żonach, dzieciach, wygodach, zapomniawszy, iednomyślnie [jednomyślnie] na podatek zezwoliły, niezgłębiam wiele przyczyn, ta mi się zdaie między innemi naywiększa, że wszystkie stany do obrady przypuszczono, a obieraiąc Seymikuiący po powiatach bracia na Seym do zastępowania, całą instrukcyą [instrukcja] w dwóch słowach "Miłość Ojczyzny" nowy iey byt dali, i o wykonaniu niezawiedli [nie zawiedli] się.

     Cóż sławnych mężów, których z szanowaniem i zazdrością wspominamy, ieżeli nie miłość oyczyzny uwieczniło! Co teraz urzęduiących, do poświęcenia osoby, maiątku zachęciło. Iżeli niepamięć dawnieyszych nieszczęść, a byt wzrastaiącey oyczyzny? kraie dzielnością woysk, [wojsk] męstwem nieustraszonym odzyskane, nie więcey, iak miłość oyczyzny za podstawę uważały. Mowy JW. Senatora Woiewody, [Wojewody] na śmierć poległych woiowników, w szczególności pochwały Godebskiego Półkownika Polak bez rozżewnienia [rozrzewnienia] czytać nie może, a tak się obydwie memu X. Plebanowi podobały, że ie kosztem swoim przedrukować kazał, a dla przekonania i oraz zachęcenia, co człowiek kiedy ma chęć prawdziwą i miłość oyczyzny może zrobić Obywatelom, sąsiadom, aby mieli wzór, rozdawal; bo chociaż odległe dzieie wiadome, iednak te dawnością zapomniane, pamięcią rzeczy obecnych odświeżaią się, [odświeżają się] kiedy ówcześni temu, co sami widzieli chętniey uwierzą, a dzielniey [dzielniej] wykonywać będą.

     Doznał Obywatel na troie [troje] podzielony, że niema oyczyzny, szukał iey, tęsknił nadzieią się po całym świecie rozproszony tuczył [tuszył - miał nadzieję] iak nie mieć kraiu, woyska, znaczenia, ięzyka nawet, doznawał. Mappy nakoniec do przeistoczenia nazwisk dawnych, dokładały się. Powtarzał dawne Narodowe przysłowie "Mądry Polak po szkodzie". Starania dokłada żeby iuż odtąd wymazane było.


     Chcąc X. Pleban żywemi [barwnymi] kolorami do miłości oyczyzny lud zachęcić, tłómaczył [tłumaczył] im skąd skład Rządu, prędką sprawiedliwość, czułość Naywyższą [najwyższą] nad wszystkim, i dla wszystkich, wygnane prawo przemocy albo bogatszego, ustanowienie iednego Sądu dla wszystkich, postanowienia sędziów pokoiu, władz politycznych, które coby [żeby] miał robić Obywatel, dla swego pomnożenia dobra wskazuią. Nadewszystko, że Obywatel nieobcego Narodu człowieka, któryby swoim, a niezrozumiałym ięzykiem gadał, lecz sąsiada. Współobywatela, który imieniem rządu rozkazuie, słucha, przekonany, że wszystkie rozporządzenia dla dobra kraiu dążące wykonywaiąc, kraiowi, a zatym [zatem] iemu dobrze będzie.


     Nikt więcey, iak Polacy o potrzebie woyska nie są przekonani. Historya [historia] naucza, że nie maiąc stałego woyska, zawsze gotowego, na napady czuynych [czujnych] zawsze sąsiadów wystawiona była. Temu zapobieżono. Lecz cóż i żołnierz obowiązkiem swoim zatrudniony, nie ma czasu o wyżywieniu, ubiorze myśleć, ręce Obywatela, które od napaści bronił, Wszystkiego dostarczać powinny, boć nie ma kraiu w którymby [w którym by] ten wydatek nie znaydował się. Niepłaciliśmy [nie płaciliśmy] przed rokiem 1789 podatku, dlatego późniey [później] kilkanaście gatunków obcy narzucił, dla tego, abyśmy, naybiednieyszego człowieka pozostałą

     Nadzieią i iey pamięć opłacaiąc, z serc naszych wymazywali Podatek tak wielki, czyli nasze dobro, uszczęśliwie, i byt kraiowy był obracay! Dzisiay z ramieniem woyska. Rolnik spokoynie ziemię orze, kupiec w dalekie kraie przeieżdża, Obywatel, nad poprawieniem kraiowego dobra przemyśliwia, godzi pokłóconych braci, ościennego sąsiada nieobawiaiąc się. Mężni woiownicy, na swoieiy ziemi stoiąc i mieszkaiąc, cnotami obywatelskiemi zaszczyceni, nad granicami kraiu nieustannie czuwaią, ani ich podeyść nieprzyiaciel. Bo w swoiey są oyczyznie, nie potrafi.


     Uprawiaiąc ziemie, i z niey żyiąc, będąc cząstką ludności całą składaiącą niech mi się godzi cokolwiek w tym przedmiocie, co móy [mój] X. Pleban często rozmawiał wypisać, nauczyłem się wiele od niego, życzę, aby i Koledzy to umieli, mam bowiem z doświadczenia, że do rzeczy, o której dobroci i użytku przekonany nie iestem nie mam gustu ani ochoty, przeciwnie, żywo się koło niey krzątam, kiedy oczywistym z pracy moiei zysku i wyżywieniu przekonywam się.


     Zwierzęta ziemne, wodne, powietrzne, rośliny i owoce, które albo sama ziemia wydaie, albo ręka ludzka poprzedniczą uprawą, rozmnaża, a które w przeciągu całego roku zbieraią się, i zgromadzaią, [gromadzą] coroczną reprodukcyą, [reprodukcją] albo corocznym zbiorem nazywamy.

     Zebraną reprodukcyą coroczne nakłady poprzedzać powinny. I tak ziemię do zasiewów trzeba przysposobić, do tego bydła, narzędzi, ludzi, i dla nich wyżywienia, mieszkania, okrycia potrzeba, trzeba płody zebrać, wymłocić wywieść na targ, przedać [sprzedać] to wszystko z wydatkami złączone. Te wydatki na coroczną reprodukcyą konieczne, nakładami reprodukcyi nazwiemy.

     Bez nakładów do reprodukcyi, sama ziemia nic niewydaie, [nie wydaje] otóż w każdym gatunku, nakłady pierwiastkowe koniecznie potrzebne. Np. konie, woły, obora, narzędzia, to wszystko iżeliby [jeżeliby] co rok na nowo sprawiać przyszło, oczywista, żeby rolnik upaść musiał i zniszczyć, powinien tedy iak naydłużey trwaią sprawiać, kupować, bez tych nicby [nic by] rolnik nieporadził, [nie poradził] ani reprodukcyi mógł się iakiey spodziewć, każdy tę prawdę gospodarz rozumie, bo każdy prawie doświadczył, kiedy mu konie, bydło zginęły, alby budynki zgorzały, iak wiele do nabycie oboyga [obojga] czasu, i pieniędzy potrzeba było. Zwierzęta pracą latami, zniszczone, narzędzia używaniem psuią się; nieustanną tedy koło oboyga mieć pilność należy, tę pilność, wydatek, nakładami pierwiastkowemi [początkowymi] nazwiemy. Obrachowali ciekawi, że do utrzymania, dziesiątą część co rok wydawać potrzeba.

     Np. Tam gdzie wielka Pańszczyzna, pasze dostateczne, handel, łatwa przedaż, [sprzedaż] droga publiczna wygodna, bezpieczna, rzeka spławna, zapewne koszta pierwiastowe dla Pana, i utrzymanie rolnictwa małe będą. Przeciwnie, gdzie wspomnionych [wspomnianych] wygód niema, iak np. w Proszowskim, i nakłady pierwiastkowe, i utrzymanie rolnictwa, corocznie wiele kosztuią.


     Własność, nic innego nie iest, iak wolność czynienia nakładów gruntowych, bo wiemy, iż niktby [nikt by] cudzego gruntu nie uprawiał, aniby też właściciel pozwolił, Cóż się tedy [zatem] w przedaży dzieie? Otóż kupuiący, właścicielowi uprawę pierwiastkową, i koszta wraca, wartość bowiem ziemi, od reprodukcyi coroczney rachuiemy, im tedy wieś intratnieysza więcey zabudowana, tym więcey pierwiastkowo łożono kosztów, tym też droższa.

     Utrzymanie coroczney reprodukcyi, od właściciela gruntu różne iest, stąd tego; co się nią zatrudnia rolnikiem nazwiemy. Tacy są dzierżawcy, wieśniacy. Rolnika tedy cechą będzie "łożenie makładów pierwiastkowych, i nakładów corocznych". Może i właściciel też nakłady około gruntów podeymować, iacy są Obywatele na wsiach gospodaruiący, lecz w ten czas dwoiako ich uwać mamy, właścicielów [właścicieli] razem i rolników.


     Widzieliśmy, że oprócz nakładów pierwiastkowych, ieszcze trzeba na utrzymanie coroczne koszta łożyć, odebranie oboyga, odbierką rolnika nazywamy. Każdy bowiem na intratę pracuie, iżeliby iei wcale niemiał, niemógłby [nie mógłby] bez niey lat kilka gospodarować, aleby zniszczał, bo i kapitał i procent przepadłby, rolnictwoby [by rolnictwo] upaść musiało, aniby się kto rolnikiem bydź poważył, bo zamiast zysku, iżeliby stratę w nakładach pierwiastkowych i corocznych ponosił. Oczywista tedy iest że każdy rolnik Nayprzód. Zupełnie nakłady coroczne, aby ie znowu, dla reprodukcyi przyszłoroczney mógł łożyć.

     Powtóre. Przynaymniey 10tą część nakładów pierwiastkowych odbierać powinien. Pierwsze iako procent należący się od Kapitału łożonego na gospodarstwo, powtóre dla ustawicznego kosztu, którego utrzymanie gospodarstwa, i nakładów pierwiastkowych wyciąga. Po trzecie w nadgrodę [nagrodę] przypadków w gospodarstwie trafiaiących się, z tego wypaca, że 10ta część nakładów pierwiastkowych, na ich coroczne utrzymanie, koniecznie i sprawiedliwie się z coroczney reprodukcyi należy. Dwie tedy części istotnie do rolnictwa należą i są do gruntu przywiązane, gdyż bez nich ustałoby rolnictwo, a ziemia stałaby się niepłodną, gdy sama sobie zostawioną, chwasty wydaie.

     Dobro całego Narodu wymaga, aby stan rolników coraz bardziey pomnażał się, i bogacił, aby wszystkie dostatki raz na gospodarstwo rolnicze poświęcone, w całości nienaruszane, owszem coraz więcey powiększane były. Wiadomo, że ziemia w miarę uprawy, i nakładów rodzi, i reprodukcyą wydaie; im tedy większa liczba znayduie się rolników, im bogatsi są ci rolnicy, tym w lepszym stanie iest rolnictwo, tym lepiey uprawiona bywa ziemia, i tym bardziey szacunek ziemi i reprodukcya coroczna powiększa się.

     Naraszać [naruszać] zaś iakimkolwiek sposobem, albo nakładaiąc podatki takie, które całą reprodukcyę odbieraią, albo niszcząć bydło rolnicze albo wybieraiąc dla niego paszę, i nie tylko odbierkę, lecz i nakłady gruntowe pierwiastkowe zabieraiąc, iest to rolnika za iednem razem zniszczyć, tak że się iuż poratować niepotrafi. Bo z nakładów corocznych, siebie, familią, służących, robotników, utrzymywać musi, iżeli tedy całey odbierki [zwrotu] corocznie nie bierze, żyć wygodnie nie może, źle czeladź płaci, źle mieszka, utraca pierwiastkowe nakłady, zbywa bydło potrzebne, i do stanu ubóstwa i nędzy przychodzi? A cóż taki rolnik pewnie kray wpotrzebie [w potrzebie] wspomoże. W takim opłakanym gospodarstwa stanie ubodzy, a których więcey opuszczaią ziemię, role i innego sposobu życia chwytaią [chwytają] się, upada rolnictwo podpora kraiowa, niwy odłogiem leżą, a z tym handel, przemysł ginie!

     Powtarzamy, że ziemia w miarę uprawy i kosztów łożonych rodzi, zabiorą razem wszystko, cóż się do utrzymania rolnictwa zostanie?. Dla czegóż [dlaczego] w kraiu tyle wsi prawie spustoszałych, [opuszczonych] pastwisk, niezmiernych lasów, krzaków nieużytecznych widzimy! Nie na ochocie lecz na pieniądzach zbywa, nie ma czym pierwiastkowych wydatków zaspokaiać, [zaspokoić] i na tym się gospodarstwo kończy. Za to wsi ledwieby [z ledwością] iedną znalazł, któraby poprawy iuż niepotrzebowała, ale dziewięćdziesiąt dziewięć czekaią podźwignięcia, lecz czym się to dzieie, oto niedostatkiem pieniędzy. Pan wydać niechce, ubogi niema, pożyczyć na wysoki procent nieopłaci się. Banku kraiowego niema a stąd zawsze stan się niepolepsza [nie polepsza].

     Nie tu się bieda kończy, Zniszczoney wsi, bez pieniędzy podźwignąć niemożna, puścić w dzierżawę mało co weźmie, i cóż sam właściciel robić będzie, założyć podupadłe gospodarstwo niema czym, a tak coraz stan gorszy. Daymy, [dajmy] że w całym kraiu taki los rolnictwa, co daley czeka?

cdn.

Franciszek Borgiasz Piekarski   

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: https://www.24ikp.pl/info/prossoviana/online/piekarski_xiadz/20181012odc05/art.php