Nienażarte partie cz. I - WIECZNIE IM MAŁO!

(fot. us.123rf.com)

Proszowice, 1-02-2018

     Na wstępie przepraszam za prostacki tytuł, chciałem jednak zachować odpowiedni klimat tematu ;). Pomysł tego cyklu chodził za mną już jakiś czas, ale jego brak (czasu), zmusił mnie do porzucenia go. Jednak obserwowana w życiu kraju i naszego regionu nieokiełznana pazerność, ignorancja i abnegacja partii politycznych, wywołała imperatyw: widzisz coś złego - napiętnuj.

     Jakby tego było mało, to jeszcze mają oni czelność przekonywania nas, że wypowiadają się w imieniu społeczeństwa, "sprzedając" ludziom "większość z wyborów" jako "większość narodu/społeczeństwa", co jest oczywistym kłamstwem. Podpierają się swoimi marnymi wynikami wyborczymi (wszystkie partie uzyskiwały zaledwie parędziesiąt, paręnaście, a nawet parę procent głosów z mniejszości głosującego społeczeństwa - praktycznie prawie zawsze frekwencja w wyborach parlamentarnych jest mniejsza niż 50% - próg ten od roku 1997 został przekroczony zaledwie 2 razy [2007, 2015]).

     Wyniki te ze względu na "partyjną" ordynację dają im wprawdzie, formalnie mandat do sprawowania rządów i niestety reprezentowania kraju na zewnątrz, ale według mnie mówienie, że reprezentują wolę "całego społeczeństwa" - "wolę narodu" tudzież suwerena, jest zwykłą manipulacją. Przecież reprezentują oni zdecydowaną jego mniejszość (w ostatnich wyborach najlepsi zdobyli niecałe 20% głosów osób uprawnionych do wyborów). Byłoby dobrze, żeby zachowywali się po prostu PORZĄDNIE, skromnie (proporcjonalnie do poparcia społecznego wyrażonego przy urnach) i nie twierdzili, że wypełniają wolę większości, ponieważ jest to zwykłe, krętactwo!

     Dlaczego postanowiłem jednak delikatnie (w miarę możliwości), poruszyć ten temat - chociaż ponoć takich rzeczy się akurat nie rusza, bo jeden z naszych zmysłów bardzo cierpi ;)...?

     Wiele złego działo się w Polsce i na świecie, nie przez tych, którzy mieli chore ambicje (bo jest ich zawsze, tak naprawdę nic nie znacząca garstka), ale przez tych co byli bierni, którym się nie chciało. Zostali "uwiedzieni" przez ładne słówka, szczytne hasła, wrzucili kartkę i pozwolili plenić się złu. Wolę się nawet "mylić" niż być obojętnym!

A jak już doszedłem do takiego wniosku, to nie mogłem nic nie napisać ;).

     Nie będą to długie felietony, poruszę w nich tylko kilka haseł. Zdaję sobie sprawę, że jest to "wołanie na puszczy" i tylko dotkniecie problemu, ale ostatnio zostały przekroczone wszelkie granice przyzwoitości i kultury, stosunków międzyludzkich w życiu społecznym. MOJE uwagi (ponieważ jest to tylko prywatne zdanie, a nie żadna obowiązująca doktryna) nie dotyczą żadnej konkretnej partii - chociaż opierają się na działaniach "naszych" partii (całego "wachlarza") i ich "pożal się Boże dokonaniach", tego "raka partyjnego", niszczącego zasady zdrowego - przyjaznego państwa. Kto umie myśleć samodzielnie nie potrzebuje nic więcej, jeżeli ktoś myśli tylko tak jak mu nakażą partyjni kacykowie, to i tak będzie musiał poczekać na instrukcję, wytyczne, SMS-a... ;), żeby móc powiedzieć "swoje" zdanie.

     Zacznę może od króciutkiego "wypunktowania" moich uwag, dotyczących tego anormalnego systemu pod hasłem "mało im" (w przypadku partii rządzących na niższym szczeblu, trzeba znaleźć odpowiedniki, a wcale nie jest to takie trudne, nawet tutaj na naszym podwórku):
  • mało im sejmu, senatu, rządu (do których mają prawo i tylko do tego),
  • mało im spółek skarbu państwa i innych rządowych instytucji (do których sami sobie dali prawo),
  • mało im trybunału konstytucyjnego (do których nie mają żadnego prawa),
  • mało im sądów (do których nie mają żadnego prawa),
  • mało im mediów tzw. państwowych (do których sami sobie dali prawo),
  • mało im............................................ ,
  • mało im............................................ (lista bez końca)

OSTATNIA "ŚWIEŻYNKA" TO WYCIĄGNIĘCIE SWOICH "ŁAP" PO SAMORZĄDY!!!

WIECZNIE IM MAŁO! - ciągle mało, co będzie następne?

cdn.

proszowski zrzęda   


PS
Może ktoś wejdzie w polemikę ze mną, może mnie przekona do wspaniałości naszego systemu partyjnego ZAPRASZAM! Bardzo bym chciał być przekonany.

Strasznie frustrujące jest patrzeć na naszą rzeczywistość, gdzie w miarę upływu czasu pierze się nam umysły, coraz bezczelniej, nawet nie próbując wprowadzić troszeczkę finezji - wszystko na rympał!

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: https://www.24ikp.pl/autorskie/zrzeda/20180201partie_malo/art.php