facebook
Od nadawania nazwy, do prokuratury - proszowska afera rondowa

    Dzisiaj jest wtorek, 25 czerwca 2019 r.   (176 dzień roku) ; imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   Wł.Kowalski   |   p.zrzęda   |   H.Pomykalski   |   J.Bereza   |   Z.Grzyb   |   Z.Kuliś - Franek II...   |   W.Nowiński - wrześniowe...  |   M.Prüffer - paragrafy...   | 

serwis IKP / działy autorskie / z czego, tu się cieszyć? (proszowski zrzęda) / Od nadawania nazwy, do prokuratury - proszowska afera rondowa
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP


Od nadawania nazwy, do prokuratury - proszowska afera rondowa

(fot. ikp)

Proszowice, 2-07-2014

     Do felietonu tego "zbierałem się" parę miesięcy, ciągle w swojej naiwności uważałem, że "nasza (?)" Rada Miejska (proszowska) na czele ze swoim przewodniczącym p. Jackiem Dońcem to ludzie poważni. Niestety po raz kolejny przekonałem się, że prosta i myślałem bezkonfliktowa sprawa jaką wydawało się być nadanie nazwy Kazimiersko - Proszowicka Rzeczpospolita Partyzancka (lub skróconej Rzeczpospolita Partyzancka 1944) rondu w ciągu drogi 776 i ulicy Krakowskiej, przerosło możliwości "naszych (?)" samorządowców. Można zastanawiać się jakie to możliwości przerosło, czy decyzyjne (uznali, że ktoś inny ma podjąć decyzję)? może organizacyjne (nie wiedzą, jak podejmuje się decyzje na sesjach)? może intelektualne (...)? może...

     Rzecz, która miała swój początek 7 lutego bieżącego roku, zaczęła się złożeniem przez Stowarzyszenie "Gniazdo - Ziemia Proszowicka" na ręce przewodniczącego Rady Miejskiej w Proszowicach oficjalnego wniosku o nadanie nazwy jednemu z czterech niedawno wybudowanych rond (od strony Krakowa) K-P RP lub RP 1944.

     Wydawało się, że "klimat" do podjęcia takiej uchwały przez Radę Miejską był odpowiedni, przecież parę miesięcy (trzy?) wcześniej zdecydowali Oni o tym, aby rok 2014 był Rokiem Kazimiersko - Proszowickiej Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944, byłaby to więc znakomita kontynuacja promowania wydarzeń sprzed 70. lat. Uhonorowanie uczestników wielkiego i wspaniałego dzieła jakim byłą Rzeczpospolita Partyzancka 1944. No ale cóż, jak do tej pory próby podejmowane przez Stowarzyszenie GZP i niektórych radnych natrafiają na dziwny, można by określić "gandyzm" - bierny opór "naszych (?)" samorządowców (oczywiście użycie przeze mnie określenia "gandyzm" w przypadku postawy "naszej (?)" Rady jest dużym nadużyciem, za które przepraszam, w gandyzmie dużą rolę odgrywa moralność, czyli praktycznie ten aspekt nie ma tutaj zastosowania, natomiast bierność np. "położenie" się i czekanie na reakcję innych - jak najbardziej ;] ).

     Na chwilę obecną sprawa nadania nazwy rondu wygląda tak, że "udało się" wniosek Gniazda (a także późniejsze wnioski innych osób dotyczących nadawania nazwy proszowskich rond) z posiedzeń Rady "wypchnąć" na bliżej nie określone "najbliższe" posiedzenie wspólne komisji i jak się domyślam będzie w tam "wisiało", "aż do u... śmierci", czy taż inaczej będzie czekało jak sobie o sprawie ludzie zapomną czyli "aż rozejdzie się to po kościach".

     Widocznie "naszej (?)" Rady nie stać ani na podjęcie uchwały o nadaniu nazwy temu rondu, ani na podjęcie uchwały przeciwnej treści, a może Panowie (i Panie) w końcu zdecydujecie, czy danina krwi naszych przodków (także i Waszych Ojców i Dziadów) w walce o WOLNOŚĆ ma dla Was jakieś znaczenie, czy uważacie, że ważniejsze są jakieś inne "bliżej nie określone ;[" cele?

     Ponieważ moim zdaniem bohaterstwo naszych protoplastów warte jest tej tabliczki na rondzie i nazwy, która będzie przypominała na każdej nowej mapie, bezprecedensowe wydarzenie z lipca i sierpnia 1944 roku na Ziemi Proszowskiej. Dlatego będę Wam ("nasza (?)" Rado) przypominał o tym, że unikacie podjęcia decyzji!!!

(fot. ikp)
     Aby przybliżyć genezę tego bulwersującego sposobu załatwiania tej sprawy, przypomnę kilka faktów i krótko je skomentuję. A więc procedowanie (sądząc po tym o czym będę pisał poniżej, słowo zupełnie nieznane "naszym (?)" radnym) zaczęło się jak już pisałem wcześniej od złożenia na początku lutego (7) przez Gniazdo pisma z wnioskiem o nadanie nazwy jednemu z rond.

     Termin złożenia pisma spokojnie pozwalał wstawić taki punkt do porządku obrad na najbliższą Sesję RM, jednak tak się nie stało. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy pod koniec obrad 41 Sesji w dniu 24 lutego br. p.Doniec, "wziął i odczytał" pismo Gniazda (jakbym był autorem tego dokumentu, to w następnym dniu złożyłbym oficjalny protest, piętnujący lekceważący sposób odczytania wniosku [mówiąc nawiasem dołożyłbym też jakiś podręcznik traktujący o dykcji]). Pomijając moim zdaniem karygodny sposób przekazania Radzie tak ważnych treści (dotyczącej jakby nie było osób, które oddawały swoje życie aby w WOLNEJ POLSCE p.Doniec mógł piastować takie stanowisko) to jeszcze należy wspomnieć, że stało się to w sposób całkowicie zaskakujący dla wszystkich, w Proszowicach określa się to powiedzeniem "ni z gruszki, ni z pietruszki". No cóż, stało się, obojętnie w jaki sposób słowa zostały wypowiedziane, była to Sesja Rady Miejskiej, sprawa zaistniała formalnie, więc sposób zakończenia jej powinien być jak najbardziej formalny, czyli powinno być normalne głosowanie rozstrzygające wniosek Gniazda.

     To co na tej Sesji wydarzyło się po odczytaniu pisma wprawiło mnie w osłupienie. Nie będę wdawał się w szczegóły, ale wypowiedź p. Makowskiego (burmistrza Proszowic), który z zapałem godnym wyższych celów "zarzucił Radę gradem informacji" (słowo informacja w wypadku merytorycznych treści przekazywanych przez burmistrza, to z mojej strony także nadużycie), w świetle, których "szacowna" Rada nie może podjąć decyzji o nadaniu nazwy rondu (wybiorę kilka argumentów z wielu użytych - nie są to cytaty) nie może - bo trzeba wcześniej posadzić kwiatki, nie może - bo inwestycja niedokończona, nie może - bo właścicielem ronda jest województwo itd. ... (Parę dni później (27 lutego) w Dzienniku Polskim ukazał się artykuł pt. "Rondo bez patrona", w którym bardzo kulturalnie i rzeczowo "nasz (?)" włodarz został poinstruowany jakie przepisy obwiązują przy nadawaniu nazwy ulicom, placom itp. i jak się to robi.)

     Po wypowiedzi burmistrza, jeden z radnych (K.Wojtusik) podjął nieudaną próbę wyjaśnienia Radzie o co wnioskodawcom w piśmie chodzi, ale atmosfera była już bardzo gorąca, w dyskusji zaczęto doszukiwać się jakiś podtekstów politycznych związanych z wyborami (?). Na szczęście dalsza kompromitacja instytucji samorządowych została przerwana przez przewodniczącego Rady, który zamknął dyskusję i Sesję.

     Sprawa nadania nazwy (wersja skrócona) Rzeczpospolita Partyzancka 1944 rondu "koło cmentarza" wróciła poszerzona o nadawanie innych nazw i innym rondom (wnioski: historyka p.Pomykalskiego, proboszcza parafii Proszowice ks. Sokołowskiego i sołtysa wsi Kadzice p.Heretyka) wróciła na posiedzeniu Rady Miejskiej (42) w dniu 27 marca br.

     Okazało się jednak, że "klimat" nadal jest "nieodpowiedni", aby podjąć jakąś decyzję. Temat "wyjechał" z sesji na "najbliższą" komisję wspólną (zresztą gdzie do tej pory spokojnie się marynuje - chociaż takie komisje już były [kolejny przykład jak "nasza (?)" władza traktuje mieszkańców]). Ciekawi mnie kiedy wnioski o nadanie nazw zostaną odmrożone?

     Sprawa wydawałoby się została załatwiona zgodnie ze standardami (jak sądzę) panującymi w "naszej (?)" radzie, czyli odłożymy sprawę jak najdalej od siebie, nóż widelec zapomną i nie będą "swoich (?)" zapracowanych radnych zmuszali do podejmowania decyzji. I możliwe, że tak stałoby się gdyby nie szef tego "wspaniałego" organu ( ;] ) władzy samorządowej, przewodniczący p.Doniec, który "wysmażył" pismo do Stowarzyszenia "Gniazdo - Ziemia Proszowicka" i innych wnioskodawców (1-04-2014). Poinformował on w nim, że Rada nie wyraziła zgody na nadanie nazwy rondu. I zaczęło się...!

     Gniazdo oficjalnie zaprotestowało (18 kwietnia) pisząc, że takiej uchwały Rada nie podejmowała i poprosiło po podanie formalnych informacji w oparciu o podjętą uchwałę, lub protokół z posiedzenia gdzie jest mowa o takim głosowaniu. Ostrzej zaprotestował na to pismo p.Pomykalski zarzucając (w piśmie datowanym 22 kwietnia) przewodniczącemu, mijanie się z prawdą - dokładnie to użył określenia: ...stwierdzam, że Pan kłamie...

     W Dzienniku Polskim ukazał się natomiast 24 kwietnia. artykuł Aleksandra Gąciarza opisujący tą burzę wywołaną kontrowersyjnym pismem p.Dońca pt. "Może Rondo Niezgody?". W artykule tym przewodniczący (teraz będzie swobodna interpretacja informacji z artykułu) mętnie tłumaczył, że wprawdzie napisał to co napisał, ale sprawa nie jest zamknięta i takie tam... . Głos zabrał tam także radny Sroga wskazując na konieczność tyczenia i nazywania ulic w sołectwach - a co nadanie nazwy rondom przeszkadza radnym w innych działaniach, tego nie wiem?? Wygląda na to, że jak poniosą rękę za nadaniem, lub nie nadawaniem nazw rondom, to już nie będą mieli siły na podejmowanie innych działań - trochę powagi panowie radni!

     Jakby było mało kontrowersji zawartych w artykule, to jeszcze pod zamieszczonym materiałem zaczęły pojawiać się komentarze czytelników. Jak to w Internecie gdzie panuje złudna opinia, że jak się nie podpiszemy to jesteśmy anonimowi, wpisy "userów" nie były dla niektórych "zamieszanych" w sprawę nadawania nazw rondom zbyt pochlebne. Język jak zwykle w takich miejscach raczej dosadny, a sposób wyrażania swoich opinii "ministerialny" - najnowsze określenie związane krajową "aferą podsłuchową". Sporo tych uwag odnosiło się do osoby p.przewodniczącego, niestety personalnie do jego osoby oraz do sposobu załatwiania tej sprawy.

     No i mamy kuriozalną "swoją" aferę!!! P.Doniec poczuł się urażony odnoszącym się do niego, a użytym rzez jednego z internautów sformułowaniem "stary komuch" i złożył doniesienie na policję (albo do prokuratury) o naruszenie jego dóbr osobistych.

Chodziło tylko o normalną procedurę nadania nazwy rondu i co mamy "za pasztet"? Policja, prokuratura, donosy, wezwania, przesłuchania... itd.

GROTESKA? TRAGEDIA? OBCIACH?

Panie przewodniczący ja wiem, że nie jest Pan wcale taki "stary", no ale żeby obrażać się o to, donosić na policję...? - myślę, że to lekka przesada, szczególnie, że całą tę aferę sprokurował Pan, robiąc ze zwykłej procedury jakieś "przedstawienie teatralne", o co tu w ogóle chodzi???

Uff - podziwiam Tych, którzy dobrnęli do tego miejsca ;]].

A, i jeszcze jedno, ponieważ Pan burmistrz co rusz zarzuca wszystkim dookoła chęć startowania w wyborach, pragnę Pana zapewnić, że ja nie będę w nich startował na 200%. Nawet dzięki takim politykom jakich mamy u nas w gminie, powiecie i całej Polsce jest wątpliwe, czy w ogóle pójdę nawet na głosowanie!!!!!!
Tekst ten powstał dlatego, iż sposób załatwiania spraw u nas powoduje, że...



proszowski zrzęda   



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Najlepszym sposobem, by zrealizować własne sny, jest się obudzić.
(Paul Valery)
czerwiec  25  wtorek
[18.00]   (Kraków)
Gościem Klubu będzie dr Jerzy Gizella - spotkanie w KKW
czerwiec  26  środa
czerwiec  27  czwartek
czerwiec  28  piątek
DŁUGOTERMINOWE:
PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ