facebook
Środowisko się zmienia - czy na lepsze?

    Dzisiaj jest czwartek, 10 lipca 2020 r.   (191 dzień roku) ; imieniny: Filipa, Sylwany, Witalisa    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 M.Fatyga   |   p.zrzęda   |   A.Powidzki   |   H.Pomykalski   |   Z.Grzyb   |   Z.Kuliś - Franek II...   |   W.Nowiński - wrześniowe...  |   M.Prüffer - paragrafy...   |  -->

serwis IKP / działy autorskie / zapiski myśliwego / Środowisko się zmienia - czy na lepsze?
O G Ł O S Z E N I A


Środowisko się zmienia - czy na lepsze?

w ostatnich latach to coraz rzadszy widok (fot. Jan Gorczyca)

Proszowice, 12-02-2013

     Pierwszego lutego 2013 roku minął czterdziesty rok mojej pracy w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Majkowicach i ponad trzydziestoletni okres działalności łowieckiej w obwodzie 51 Bobin. Uwzględniając to, że dzieciństwo i lata szkolne spędziłem w Koczanowie, można przyjąć, że całe moje życie związane było i jest ze wsią, rolnictwem, przyrodą i łowiectwem. Pracując i polując przez cały czas na tych samych gruntach byłem i jestem świadkiem przemian zachodzących na tutejszej ziemi proszowickiej w ostatnim półwieczu.

Obwód koła "Batalion"

     W oparciu o własne obserwacje i notatki, oraz materiały archiwalne spółdzielni w Majkowicach i koła łowieckiego "Batalion", a także materiały statystyczne Urzędu Gminy w Nowym Brzesku, dokonam opisu tego, co zaszło przez okres mego życia w środowisku przyrodniczym łowieckiego obwodu polnego nr 51 Bobin. Obwód ten obejmuje w gminie Proszowice miejscowości: Mysławczyce, Wolwanowice, Lekszyce, Bobin, Czajęczyce i Koczanów, oraz w gminie Nowe Brzesko: Majkowice, Sierosławice, Śmiłowice, Kuchary, Hebdów, Gruszów i Pławowice.

     Obecnie powierzchnia użytkowa tego obwodu wynosi 3265 ha. Teren jest gęsto zabudowany. W obwodzie znajduje się 1081 gospodarstw o powierzchni powyżej 1 ha przeliczeniowego. Dominują tutaj gleby bardzo dobre, głównie I, II i III klasy bonitacyjnej. Są to czarnoziemy stepowe, lessy na podłożu gliniastym i ilastym, oraz mady rzeczne. Długi okres wegetacyjny, sprzyjające warunki klimatyczne i ukształtowanie terenu sprawia, że są tu wyjątkowo sprzyjające warunki do wysoko wydajnej produkcji rolnej.

przez setki lat dojazd do pól zaprzęgami konnymi zapewniała gruntowa droga dojazdowa (fot. Jan Gorczyca)
dziś ta sama droga polna musiała zostać utwardzona, aby zapewnić dojazd do pól ciągnikom i kombajnom (fot. Jan Gorczyca)
     Z zachodu na wschód obwód przecina rzeka Szreniawa. Południową granicę obwodu stanowi rzeka Wisła, a za nią znajduje się Puszcza Niepołomicka. Powierzchnia obwodu jest lekko pofałdowana, o bardzo łagodnych zboczach opadających do Szreniawy. Skarpy nad Wisłą są strome i porośnięte drzewami i krzewami. W zachodniej części obwodu w Pławowicach po obu stronach rzeki Szreniawy znajdują się stawy rybne o powierzchni około 80 ha lustra wody, będące prywatną własnością. Największy obszar zadrzewiony zwany "lasem" położony jest w północnej części wsi Bobin. Mniejszy o powierzchni około 12 ha w Pławowicach. Oba są własnością państwa. Całość gruntów rolnych jest własnością rolników. Znaczna sieć dróg gminnych (150 km), powiatowych (20km) i krajowych (7km) przecina gęsto teren obwodu łowieckiego. Drogi lokalne i dojazdowe do pól w 100% są asfaltowe lub utwardzone. W obwodzie niema żadnych zakładów przemysłowych.

Tak było za "komuny"

Do lat 70 tych ubiegłego wieku rolnictwo i gospodarstwa chłopskie na terenie tego obwodu niewiele odbiegały od stanu z okresu przedwojennego. Dominowała gospodarka drobnotowarowa, z której utrzymywali się liczni członkowie rodzin rolników. Średnia wielkość gospodarstw wynosiła około 2 hektary. Ale te dwa hektary podzielone były na jeszcze mniejsze kilkunasto arowe poletka różnych rodzajów upraw. Dominującymi roślinami uprawnymi były zboża, oraz okopowe i rośliny pastewne. Podstawową siłę pociągową w uprawie roli, oraz w transporcie stanowiły konie. Zdecydowana większość prac polowych i łąkowych wykonywana była ręcznie.

     Jedyną drogą utwardzoną przecinającą nasz obwód była szosa Kraków - Sandomierz, biegnąca przez Hebdów, Śmiłowice i Sierosławice. Pozostałe drogi były drogami gruntowymi, bez żadnego utwardzenia. Droga z Proszowic do Koszyc przez Mysławczyce, Bobin i Koczanów, została zbudowana w latach 1965 - 1968. Elektryfikacja Majkowic została wykonana w roku 1957, jako jedna z pierwszych. Prąd do Mysławczyc, Bobina, Koczanowa i Czajęczyc popłynął dopiero w 1965 roku. Pierwszy samochód osobowy w Majkowicach pojawił się w 1965 roku. Jego posiadaczem był właściciel cegielni. Większość zabudowań mieszkalnych i gospodarczych zbudowana była z drewna i kryta słomą (strzechą).

     Każda zagroda posiadała koło domu własny sad owocowy i ogród warzywny, do którego zaglądały często liczne zające i kuropatwy. Wśród pól spotykało się dużo drzew i krzewów, rowy porośnięte były wikliną lub szuwarami. Wszędzie spotykało się dużo wody, miejsc podmokłych i błotnistych. Łąki w dolinie Szreniawy i nad Wisłą mieniły się jak wielobarwny dywan utkany z całej gamy roślin zielnych. Kwitła firletka postrzępiona i biała rzeżucha łąkowa, koniczyna biała i żywokost, szałwia łąkowa i koniczyna czerwona. Przy rowach kwitły rdesty i osty. Okoliczne pola mieniły się barwami maków, bławatków i kąkoli. Pobocza dróg gruntowych porośnięte zielskiem były spiżarnią kuropatw i przepiórek, obficie zaopatrzoną w larwy owadów i różnorodne nasiona. Jeszcze do lat sześćdziesiątych technologia zbioru siana i upraw rolnych nie odbiegała od tej z okresu przedwojennego. Łąki i zboża koszono najczęściej kosą.

asfaltowe drogi wiejskie ułatwiają komfortowe przemieszczanie się, ale stwarzają olbrzymie zagrożenie zwierzętom przemieszczającym się z jednej uprawy do drugiej, wg mojej wiedzy opartej na udokumentowanych przypadkach w ciągu roku na drogach w obwodzie Bobin ginie lub zostaje potrąconych około 10% zwierząt łownych takich jak sarna, zając, bażant (fot. Jan Gorczyca)
    W latach sześćdziesiątych pojawiły się pierwsze kosiarki "ze Skarżyska" i żniwiarki ciągnione przez konie. Po zbiorze drugiego pokosu siana (potrawu) z końcem sierpnia na łąkach pojawiały się krowy, które były wypasane do pierwszych mrozów. Do nawożenia upraw stosowano głównie obornik. Nawozy mineralne były nadzwyczajną rzadkością, na którą mógł sobie pozwolić "wielkoobszarowy" rolnik zwany "kułakiem", albo nowoczesne "socjalistyczne gospodarstwo" jak Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR) czy spółdzielnia produkcyjna (RSP). Prawie nie używano żadnej "chemii". Do zwalczania szkodników i chorób roślin stosowano jedynie płodozmian, a walkę z chwastami prowadzono za pomocą motyki lub "haczki". Sadzenie ziemniaków odbywało się za pomocą motyki lub pod radło ciągnione koniem.

     W spółdzielni w Majkowicach konie były używane do 1978r. Zbiór ziemniaków i buraków odbywał się najczęściej ręcznie za pomocą motyki lub radłem. W latach sześćdziesiątych pojawiły się też pierwsze, konne kopaczki do ziemniaków. Pierwszy kombajn zbożowy pojawił się w Majkowicach w 1973 roku. W 1968 roku spółdzielnia uprawiała 14 rodzajów roślin; pszenicę, żyto, jęczmień, owies, grykę, peluszkę, ziemniaki, buraki cukrowe i pastewne, koniczynę, lucernę, cebulę, kapustę i ogórki, oraz 12 ha sadu owocowego. W 1968 roku nawożenie mineralne sztucznymi nawozami wynosiło w spółdzielni w czystym składniku; azot - 34 kg/ha, fosfor - 20 kg/ha, potas - 56 kg/ha. W 1968 roku "chemicznie" ochraniano tylko kapustę przed larwami bielinka (około pół hektara uprawy).

do lat osiemdziesiątych XX wieku zabudowania gospodarstwa rolnego składały się z budynku mieszkalnego, budynku gospodarczego, w którym przetrzymywane były konie, bydło, trzoda i drób, oraz stodoły, w której magazynowano snopy zbóż i siana z traw łąkowych i koniczyn - te ostatnie często nie mieściły się w stodole i składowane były obok w stogi lub brodła (fot. Jan Gorczyca)
     Plony roślin w spółdzielni wynosiły w 1968 roku; pszenica - 2,6 t/ha, żyto - 1,9 t/ha, jęczmień - 2,6 t/ha, owies - 2,7 t/ha, ziemniaki - 20 t/ha i były znacznie wyższe od plonów uzyskiwanych przez gospodarstwa chłopskie. Zarówno spółdzielnia jak i chłopi obciążeni byli "obowiązkowymi" dostawami zboża i żywca dla państwa tzw. "kontyngentem". Niskie plony roślin nie pozwalały zwiększyć produkcji trzody i bydła na mięso. Po wydarzeniach grudniowych na wybrzeżu i zastąpieniu Gomułki przez Gierka w latach 1971-75 nastąpiły istotne zmiany w polityce rolnej państwa.

     Podniesiono ceny skupu trzody, mleka i bydła rzeźnego, w 1972 roku wprowadzono renty rolnicze w zamian za oddawaną ziemię państwu. Zaczęły znikać drobne gospodarstwa, które przejmowali w użytkowanie inni rolnicy powiększający własne gospodarstwa. Zniesione zostały obowiązkowe dostawy do państwowego aparatu skupu, ułatwiono obrót ziemią między rolnikami. Wzrosła rola kółek rolniczych w Śmiłowicach, Hebdowie i w Kościelcu, które otrzymywały nowe traktory i maszyny do świadczenia usług rolnikom (min. bezpłatne zespołowe opryski zbóż na chwasty u wszystkich rolników), wzrosło zużycie nawozów sztucznych i środków chemicznych w gospodarstwach indywidualnych. Traktory zaczęły wypierać dotychczasową podstawową siłę pociągową w rolnictwie, czyli konie.

     Przeprowadzono meliorację i rekultywację łąk i pastwisk, wprowadzono trzy pokosowy zbiór traw łąkowych, zapoczątkowany został zbór zbóż kombajnami. Poprawiło to efektywność gospodarowania, zwiększyła się produkcja trzody i bydła w gospodarstwach rolników. Rolnicy rozpoczęli uprawę warzyw szklarniowych i gruntowych. Zapoczątkowany został intensywny tucz trzody i drobiu w oparciu o paszę treściwą kupowaną w krajach zachodnich.

Zmiana ustroju, ale nie tylko...

zabudowania współczesnego gospodarstwa rolnego to suszarnia ziarna kukurydzy i silosy do jego magazynowania, oraz wiaty i garaże na kombajny, ciągniki i specjalistyczny sprzęt do uprawy i pielęgnacji roślin (fot. Jan Gorczyca)
     Po stanie wojennym w roku 1981 zachód wprowadził restrykcje w imporcie pasz. Załamała się produkcja mięsa, jaj i mleka. Zapotrzebowanie ferm na pasze treściwe i korzystne ceny skupu wymusiły na rolnikach wprowadzenie upraw zbóż o dużej wydajności (pszenica, jęczmień i kukurydza). Pod koniec lat osiemdziesiątych dało się już zauważyć powstawanie dużych gospodarstw specjalizujących się w uprawie kukurydzy na ziarno i stagnację małych tradycyjnych gospodarstw rolnych, które nie potrafiły się dostosować do nowych zasad ekonomicznych i nie wytrzymywały konkurencji we wdrażaniu nowych technologii upraw.

     Po zmianie ustroju państwa, w latach 90-tych, zaczęły napływać nowe technologie i inwestorzy z zachodu, powstają kolejne duże gospodarstwa rolne w oparciu o przejętą ziemię po rozwiązanych PGR-ach, drobne, tradycyjne gospodarstwa chłopskie zostały praktycznie wyeliminowane z rynku rolnego. Ze względu na nieopłacalność hodowli chłopi zaniechali produkcji mleka i bydła rzeźnego, w związku z tym zaprzestali również uprawy roślin pastewnych takich jak żyto, koniczyna ,lucerna, buraki pastewne, zaczęli stosować uproszczoną strukturę upraw tj. pszenica, jęczmień i kukurydza na ziarno, lub wydzierżawili ziemię rolnikom specjalizującym się w uprawie tylko ziarna kukurydzy. Niepotrzebne teraz rolnikom łąki zaczęto zamieniać na pola uprawne. Sprzyjało temu postępujące od 1980 roku stałe obniżanie się poziomu wód gruntowych, powodowane suchymi latami i niewielką ilością opadów śniegu w tym okresie.

     W latach 2000-2010 po wejściu Polski do Unii Europejskiej nastąpiło i postępuje nadal powiększanie areałów silnych gospodarstw specjalistycznych, prowadzących intensywną produkcję głównie kukurydzy, pszenicy i jęczmienia z zastosowaniem wysokich dawek nawozów sztucznych, pełnej ochrony chemicznej i wysokowydajnych technologii upraw i zbioru roślin. Gospodarstwa średnie zajmują się intensywną produkcją zbóż, warzyw i tytoniu również z wykorzystaniem pełnej ochrony chemicznej i wysokiego nawożenia mineralnego. Dopłaty bezpośrednie do posiadanej ziemi uprawnej wprowadzone od 2004 r. po wejściu Polski do UE, oraz ciężkie, silne traktory i wysokowydajny sprzęt uprawowy przyczyniły się do likwidacji większości użytków ekologicznych nawet takich jak nieużytkowane dotychczas łąki i tereny podmokłe, wąwozy, skarpy, zadrzewienia i zakrzewienia. Do roku 2010 prawie całkiem znikły małe gospodarstwa chłopskie.

Jeszcze w roku 1982 w obwodzie 51 rolnicy utrzymywali prawie 2000 krów i 400 koni pociągowych, a struktura upraw przedstawiała się następująco:

 (fot. Jan Gorczyca)


     Jak widać zniknęło wiele roślin które stanowiły całoroczny łańcuch pokarmowy dla zwierząt domowych, a tym samym i dla zwierząt dzikich. Rośliny te były również doskonałą osłoną dla lęgów i bytowania zwierzyny. Należy zauważyć że do uprawy roślin paszowych i łąk kośnych nie stosowano żadnych oprysków środkami chemicznymi.

Poniżej kalendarz pasz zielonych dla zwierząt domowych, a jednocześnie żeru dla zwierzyny drobnej z okresu do lat 80-tych:

 (fot. Jan Gorczyca)

Czy NATURA przeżyje postęp? Czy MY możemy żyć bez natury?

dawniej nie ogrodzone przydomowe sady i ogródki warzywne stanowiły naturalną stołówkę dla wielu gatunków zwierząt, dziś w sytuacjach krytycznych kuropatwy nadal nie wahają się wkraczać na ogrodzone obejścia domostw w poszukiwaniu żeru i ukrycia się przed skrzydlatymi drapieżnikami (fot. Jan Gorczyca)
     Nieogrodzone przydomowe sady (jabłonie, grusze, śliwy, krzewy porzeczki i agrest), oraz warzywniki stanowiły swoistą spiżarnię dla kuropatw i zajęcy szczególnie jesienią i zimą. Również na gruntowych drogach wiejskich, poboczach dróg polnych zając i kuropatwa mogły znaleźć pożywienie. Ile dziś jeszcze zostało przysmaków kuropatw w postaci skoczków, świerszczy, koników polnych i pasikoników występujących masowo na łąkach, pastwiskach, ścierniskach zbóż i koniczyn? Ile robactwa czyli żeru dla młodych kuropatw występowało na kwiatach koniczyny?

     Obecnie przydomowe sady i warzywniki zastąpiły iglaki i strzyżone trawniki. A pobocza utwardzonych lub asfaltowych dróg wiejskich skażone są popiołami i pyłami z elektrofiltrów kotłowni używanymi do posypywania jezdni w czasie gołoledzi. Pobocza dróg polnych i miedze praktycznie nie istnieją, są systematycznie opryskiwane przeciw chwastom razem z roślinami uprawnymi. Nadrzeczne naturalne łąki nizinne położone w szerokich i równych dolinach Szreniawy i Wisły, gdzie odpływ wód wiosennych był utrudniony zostały w latach 70-tych i 80-tych zdrenowane, zmeliorowane i również zamienione na pola uprawne. Likwidacji uległy również łąki śródpolne w wąskich dolinach między polami uprawnymi wzdłuż naturalnych cieków, a także łąki i pastwiska przy podwórzowe. Jaką rolę dla życia zająca, kuropatwy i innych gatunków pełniły łąki i pastwiska wiedzą tylko rolnicy i myśliwi.

     Kto urodził się i wychował na wsi wie jakie znaczenie dla populacji kuropatw miały zwykłe łajna bydlęce pozostawiane na pastwisku, czy gnojownie przy zabudowaniach gospodarczych. Po roku 2010 w obwodzie 51-Bobin pola uprawne składają się z wielohektarowych kompleksów kukurydzy, pszenicy, jęczmienia, tytoniu i warzyw z całoroczną ochroną chemiczną przeciw chwastom i szkodnikom rolniczym. Wysokość nawożenia mineralnego obecnie wynosi w czystym składniku; azot 120 do 150 kg/ha, fosfor 70 do 100 kg/ha, potas 100 do 120 kg/ha. Dane te dotyczą większości gospodarstw rolnych. W tych pięknych i dorodnych uprawach drobne zwierzęta, a szczególnie ptactwo nie znajdzie jednak ani dziko rosnących roślin (chwastów), ani drobnych zwierząt bezkręgowych tzw. robactwa jako żeru dla siebie i swojego potomstwa!

chemia ułatwia pracę i zmniejsza koszty upraw, ale totalnie niszczy wszelkie życie biologiczne, ściernisko potraktowane "roundapem" do późnej jesieni pozostaje pustynią biologiczną przerywając naturalny łańcuch pokarmowy bytującym dzikim zwierzętom (fot. Jan Gorczyca)
     Obecna struktura upraw i stosowane technologie zmieniły całkowicie dotychczasowy rytm prac polowo-łąkowych, składający się z cykli prac takich jak: wiosenne prace uprawowo siewne, zbiór I pokosu siana, ręczne prace pielęgnacyjne upraw okopowych, żniwa, zbiór II pokosu siana czyli potrawu, zbiór okopowych, siewy ozimin i orki zimowe. Zaburzyło to ustalone od wieków cykle rozrodu i odchowu młodzieży. Zwierzyna przez cały czas jest zmuszana do ciągłego przemieszczania się co dodatkowo potęguje stres związany z obawą przed drapieżnikami i trudności w zdobywaniu pożywienia. Obecnie zarówno na polach jak i na byłych łąkach od rana do wieczora przez cały rok trwa praca przy warzywach i tytoniu, pracują ciągniki z różnymi maszynami, najczęściej z opryskiwaczami.

     Od ubiegłego roku w naszej okolicy pojawiła się również nowa technologia uprawy ziemi. Po żniwach nie wykonuje się podorywki, lecz ściernisko jest opryskiwane środkiem chwastobójczym i pozostawiane do jesieni kiedy to wykonuje się orkę pod siewy ozimin na tzw. razówkę, lub uprawia się ziemię specjalnym agregatem z jednoczesnym wysiewem zbóż ozimych. Pozwala to zaoszczędzić w ten sposób paliwo i czas potrzebny do uprawy i siewu. Niestety ta technologia jest jeszcze bardziej nieprzyjazna dla zwierzyny, gdyż pozbawia ją na okres kilku miesięcy zarówno schronienia jak i żeru. Na opryskanych ścierniskach do jesieni nie widać żadnego życia biologicznego. Do tego obrazu zmian środowiska, które są podstawowym czynnikiem regresu drobnej zwierzyny w krajobrazie naszych pól, dochodzą jeszcze inne czynniki które go potęgują takie jak nadmiar drapieżników chronionych prawem, upadki komunikacyjne, choroby, oraz warunki pogodowe.

     Dziś gdy w czerwcowy słoneczny dzień staniemy na jednym z pagórków widzimy rozciągający się wkoło piękny krajobraz z wzorowo zagospodarowanymi zagrodami. Dorodne, czyste od chwastów łany zbóż, nieco jaśniejsze od łanów kukurydzy, falują w rytm suchego wschodniego wiatru. Cała ziemia pokryta jest soczystą zielenią, tylko tu i ówdzie widoczne są ciemniejsze plamki zadrzewień lub pojedynczych drzew rozrzuconych wzdłuż dróg, cieków, na skarpach i wśród pól. Lecz ten piękny widok, to tylko pozorna oaza zieleni, w której, aż roić powinno się od kuropatw, zajęcy i całej plejady innego ptactwa jeszcze nie tak dawno żyjącego obok naszych zabudowań. W rzeczywistości jednak z roku na rok nasze środowisko przyrodnicze stopniowo zamienia się w pustynię ekologiczną.

jeszcze rok temu były tutaj naturalne łąki kośne... [zdjęcie niżej] (fot. Jan Gorczyca)
naturalne łąki kośne były swoistą "spiżarnią zielną", widoczne tutaj łąki w Koczanowie, po zaprzestaniu hodowli koni i bydła zostały zamienione na pola uprawne (fot. Jan Gorczyca)
     Od lat 80-tych w północnej i zachodniej Polsce, a w krajach zachodniej Europy jeszcze wcześniej, nastąpił drastyczny spadek populacji zwierzyny drobnej przede wszystkim zająca i kuropatwy. Od kilkunastu lat spadek ten zaczyna być widoczny również w obwodach w powiecie proszowickim. W ostatnich latach wzorem innych kół dokonywaliśmy przez kilka lat wsiedleń kuropatw w obwodzie Bobin. Niestety nie przyniosło to żadnej poprawy stanu tych ptaków. Zdania naukowców jak i praktyków w kwestii wsiedleń są podzielone. Ale o tym innym razem.

     Dziś nie ulega już najmniejszej wątpliwości, że bezprecedensowy spadek liczebności zwierzyny drobnej powoduje powszechne stosowanie ochrony chemicznej roślin, oraz niekorzystne dla przyrody zmiany w krajobrazie rolniczym polegające na likwidacji drobnych poletek różnych upraw i tworzeniu wielkołanowych monokultur. W wyniku intensywnej uprawy i zabiegów ochrony chemicznej wyeliminowane zostało tysiące gatunków roślin, bezkręgowców i zwierząt kręgowych. Większość tępionych chwastów i szkodników owadzich stanowi podstawowy pokarm kuraków polnych, zajęcy i tak zwanego "drobnego ptactwa śpiewającego". Zwierzęta krajobrazu rolniczego pozbawione zostały dwóch podstawowych dla ich życia składników środowiska: bezpiecznych osłon do bytowania i wychowu potomstwa, oraz "całorocznego łańcucha" naturalnego pokarmu.

     Kraje zachodnie doświadczyły już wcześniej efektów postępujących zmian cywilizacyjnych i popełnionych błędów. Próbują te błędy naprawiać poprzez zwiększanie nakładów na działania proekologiczne. My niestety po wejściu do "unii" popełnialiśmy również te same błędy. Likwidacja podmokłych trwałych użytków zielonych, bagnisk, osuszanie terenów, likwidacja zadrzewień i zakrzewień - to efekty wyłączenia z dopłat bezpośrednich takich obszarów. Obecnie władze kraju w ramach Wspólnej Polityki Rolnej UE próbują te błędy niwelować, poprzez oferowanie rolnikom dopłat np. za tworzenie stref buforowych, czy szerokich 5 metrowych miedz w ramach programów rolno-środowiskowych. Robione jest to jednak nieudolnie, a małpowane rozwiązania stosowane w krajach zachodnich nie są atrakcyjne finansowo dla naszych małopolskich rolników gospodarujących jeszcze nadal na mocno rozdrobnionych działkach rolnych.

     Żyjemy w czasach gwałtownego rozwoju cywilizacyjnego i technologicznego w każdej dziedzinie naszego życia. Dziś trudno byłoby się obejść bez nowoczesnej elektroniki, produktów przemysłu chemicznego, czy szybkiego przemieszczania się. Musimy jednak mieć pełną świadomość, że ceną tego postępu jest degradacja świata roślin i zwierząt, oraz zanieczyszczenie wód i powietrza. Aby korzystanie z dobrodziejstw tego postępu nie doprowadziło do całkowitej zagłady przyrody musimy uczyć się na błędach już popełnionych, a wyciągane wnioski i posiadaną wiedzę przekazywać dzieciom i młodzieży. To oni za kilkanaście lat przejmować będą stery gospodarki i zarządzania gminą, powiatem, krajem. To od ich wiedzy będzie zależało czy będą żyć w świecie wirtualnym, a czy nadal w otoczeniu różnorodnych żywych roślin i zwierząt.

Jan Gorczyca   



idź do góry powrót


 POMOC! - GiM Proszowice  
pomoc w zakupach
OSP p. Wojciech Dzikowski
tel. 515 423 607

drobna pomoc finansowa
GOPS Proszowice
tel. 537-507-659

koordynacja, informacja
UGiM Proszowice
tel. 12 386 41 30 do 13.00

posiłki z dowozem
kliknij TUTAJ
 warto pomyśleć?  
Od każdego z nas zależy, czy uczyni z siebie dar dla pokoju.
(R. Baden-Powell)
lipiec  10  piątek
[10.00-13.00]   (Proszowice)
ZróbMY LaTO razem - zajęcia wakacyjne w proszowickim CKiW
lipiec  11  sobota
lipiec  12  niedziela
[10.00]   (Proszowice)
wycieczka rowerowa - "Szlakiem kościołów"
lipiec  13  poniedziałek
DŁUGOTERMINOWE:
PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ