facebook
Drohobycz - miasto Brunona Schulza

    Dzisiaj jest piątek, 27 listopada 2020 r.   (332 dzień roku) ; imieniny: Franciszka, Kseni, Maksymiliana    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   |   praca   | 
 |   M.Fatyga   |   p.zrzęda   |   A.Powidzki   |   H.Pomykalski   |   Z.Grzyb   |   Z.Kuliś - Franek II...   |   W.Nowiński - wrześniowe...  |   M.Prüffer - paragrafy...   | 

serwis IKP / działy autorskie / zachwyćmy się... (A.Powidzki) / Drohobycz - miasto Brunona Schulza
O G Ł O S Z E N I A


Drohobycz - miasto Brunona Schulza

Bruno Schulz
(fot. PAP/CAF/Archiwum)

Proszowice, 28-10-2019

     Bruno Schulz fenomenalny pisarz, artysta i pedagog, urodził się w ciekawym miejscu - Drohobyczu na zachodniej Ukrainie, w mieście gdzie spotykały się ze sobą i krzyżowały trzy kultury: polska, żydowska i ukraińska. Przed II wojną światową obok Polaków i Ukraińców w Drohobyczu żyło ponad 17 tyś. Żydów - po wojnie zostało ich tylko 400.

     O Drohobyczu mówiło się, że to miasto artystów, bankierów i adwokatów. Bogactwo miasta brało się głównie z jego położenia w Borysławsko-Drohobyckim Zagłębiu Naftowym, gdzie wydobywano ponad 80% ropy w ówczesnej Polsce. Możliwość wzbogacenia się przyciągała przedsiębiorców, inżynierów i bankowców. Jak w każdym dużym ośrodku miejskim, nie brakowało też artystów i pisarzy, najsłynniejszym z nich był Bruno Schulz.

     Chociaż twórczość Schulza jest dziś bardzo popularna na całym świecie, a dzieła literackie, które napisał przetłumaczono na większość języków europejskich, nawet na japoński, jego postać wciąż pozostaje mało znana Ukraińcom i Polakom.

HISTORIA BRUNONA SCHULZA DO CZASU WYBUCHU II WOJNY ŚWIATOWEJ

Bruno Schulz urodził się 12 lipca 1892 roku w Drohobyczu koło Lwowa, w rodzinie zasymilowanych Żydów (przejęli cechy, obyczaje i kulturę polską). Był nieślubnym dzieckiem Jakuba Schulza - kupca bławatnego (handlarz materiałami i konfekcją, głównie damską) i Henrietty Kuhmärker córki zamożnego handlarza drewnem. Po narodzinach Brunona zawarli związek małżeński. W rodzinie Schulzów nie kultywowano jednak tradycji żydowskich, mówiono tylko po polsku. 8 lutego 1936 roku Bruno Schulz oficjalne wystąpił z gminy żydowskiej i uzyskał status osoby bez wyznania. Zrobił to ze względu na planowany ślub (do którego ostatecznie nie doszło) z Józefiną Szelińską z gminy żydowskiej, i odmawiającej przejścia na katolicyzm (ta kwestia daje dużo myślenia?).

Synagoga Chóralna w Drohobyczu przy ul. Pyłypa Ordyka 6, prawdopodobnie Schulz chodził do synagogi chociaż nie wiadomo jak często, rodzina Schulzów nie należała do ortodoksyjnych Żydów
(fot. Andrzej Powidzki)

     Brunon, nie licząc kilku krótkich wyjazdów oraz podróży, spędził w tym mieście całe życie - był zauroczony Drohobyczem. Miasto wykreował w swojej wyobraźni jako magiczny świat, w którym mają miejsce niezwykłe wydarzenia i opisał je w swoich utworach. Zginął 19 listopada 1942 roku zastrzelony przez gestapowca na ulicy Tadeusza Czackiego (obecnie ulica Tarasa Szewczenki).

***

     W miejscu tego tragicznego wydarzenia, w rocznicę śmierci 19 listopada 2006 roku, podczas II Międzynarodowego Festiwalu Brunona Schulza w Drohobyczu, wmurowano w chodnik mosiężne epitafium Brunona Schulza. Pamiątkowa tablica, głosiła: "W TYM MIEJSCU 19 XI 1942 ZGINĄŁ ZASTRZELONY PRZEZ GESTAPOWCA WIELKI ARTYSTA DROHOBYCZANIN BRUNON SCHULZ AD 2006 XI 19 ".

pierwsza, upamiętniająca tablica w miejscu śmierci Brunona Schulza przy ul. Tarasa Szewczenki - tablica z 2006 roku
(fot. G. Józefczuk)

     Przed kolejnym III Festiwalem, w nocy z 6 na 7 maja 2008 roku, mosiężną tablicę skradziono i zniszczono. Odnaleziona w jednym z drohobyckich skupów złomu, przepiłowana na kawałki, trafiła do Muzeum - Pokoju Brunona Schulza w drohobyckim gimnazjum. Złodziejem okazał się niepiśmienny mężczyzna który tłumaczył, że jako analfabeta nie miał świadomości symbolicznego znaczenia płyty.

Pomimo zatrzymania sprawcy i zapowiedzi drohobyckich władz o jej rekonstrukcji, tablicy nie zrekonstruowano. Wobec tego, dzięki ponownej inicjatywie Stowarzyszenia Festiwal Brunona Schulza w Lublinie wykonano nową tablicę. Odsłonięcie wznowionej czczącej pamięć tablicy w miejscu śmierci Brunona Schulza odbyło się 19 listopada 2010 roku.

druga (wznowiona), memorialna tablica w miejscu śmierci Brunona Schulza przy ul. Tarasa Szewczenki - tablica z 2010 roku
(fot. G. Józefczuk)

     W tym miejscu corocznie, w rocznicę śmierci Brunona Schulza, odbywa się modlitwa ekumeniczna z udziałem przedstawicieli kościoła rzymsko-katolickiego, greko-katolickiego i gminy żydowskiej.

***

     W budynku gdzie obecnie ma swoją siedzibę Państwowy Instytut Pedagogiczny im. Iwana Franki, mieściło się Państwowe Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły. Właśnie do tej szkoły, noszącej jeszcze wcześniej imię cesarza Franciszka Józefa, uczęszczał Bruno Schulz w latach 1902 - 1910.

budynek Wydziału Filologicznego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Iwana Franki w Drohobyczu
(fot. Andrzej Powidzki)

     W 1910 roku, po ukończeniu z wyróżnieniem drohobyckiego gimnazjum został studentem architektury na Wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki Lwowskiej. Rok później musiał jednak porzucić naukę ze względu na zły stan zdrowia i wrócił do Drohobycza. Na krótko zajął się handlem. Po dwóch latach przerwy spowodowanej rekonwalescencją (m.in. przebywał na kuracji w nieodległym Truskawcu) powrócił na Politechnikę Lwowską, by podjąć studia w roku akademickim 1913/1914. Wkrótce jednak znowu przerwał naukę, tym razem z powodu wybuchu wojny (I wojny światowej). Gdy linia frontu zbliżała się do Drohobycza, w obawie przed kozackim prześladowaniem, na które szczególnie byli narażeni Żydzi, wraz ze starszą siostrą Joanną i dwunastoletnim siostrzeńcem Ludwikiem (synem brata Izydora, oficera pospolitego ruszenia, powołanego na wojnę) wyjechał do stolicy Austro-Węgier. W Wiedniu, jako uchodźca utrzymywał się z przyznanego zasiłku, który pobierał w kasie Centralnej Agencji Pomocy dla Uchodźców Wojennych z Galicji i Bukowiny. Po kilkunastu miesiącach spędzonych w Wiedniu i po dwumiesięcznym pobycie w kurorcie Marienbad - "perle czeskiego trójkąta uzdrowiskowego", powraca do Drohobycza spalonego przez kozaków - jest połowa grudnia 1915 roku.
dom, przy dawnej ul. Floriańskiej 10 (obecnie ul. Jerzego Drohobycza 12), tutaj Bruno Schulz mieszkał z rodziną, dom był własnością siostry Brunona, Hanny Hoffman, w tym domu, na poddaszu, po II wojnie światowej odnaleziono część listów Schulza
(fot. Andrzej Powidzki)
tablica na ścianie domu w którym mieszkał Brunon Schulz
(fot. Andrzej Powidzki)

     Przestrzeń jego dzieciństwa już nie istnieje, po sklepie i ich kamienicy przy Rynku pozostają jedynie zgliszcza. Ojca nie ma - zmarł w połowie czerwca 1915 roku. Bruno, pozostaje w rodzinnym mieście, mieszkając w domu przy ulicy Floriańskiej, do którego rodzina przeniosła się w 1910 roku.

     Aby podratować rodzinny budżet Schulz próbował malować portrety na zamówienie, jednak bez większego powodzenia, nie udało mu się też zarobić na tece grafik noszącą tytuł "Xięga bałwochwalcza", wykonanych w latach 1920 - 1922.

     Schulz pokazywał swoje prace na "Wystawie prac artystów żydowskich" w Wilnie, warszawskiej "Zachęcie" i lwowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych efektów, gdyż zainteresowanie jego twórczością było niewielkie. W 1928 roku, za sprawą wystawionych w truskawieckim Domu Zdrojowym grafik, rysunków oraz obrazów olejnych oskarżono go o szerzenie pornografii. Pomimo żądań jednego z senatorów Klubu Chrześcijańskiej Demokracji, wystawy nie zamknięto. W kolejnych latach artysta wystawiał swe prace również w Krakowie i we Lwowie.

     Poszukujący pracy Schulz, 1 września 1924 roku zostaje zatrudniony w charakterze nauczyciela kontraktowego w drohobyckim gimnazjum - uczy rysunku, w późniejszych latach też robót ręcznych. Po złożonym 20 października 1928 r. egzaminie na nauczyciela szkół średnich, zostaje zatrudniony w charakterze nauczyciela średniego nauczania kontraktowego, a 1 stycznia 1929 roku zostaje mianowany nauczycielem etatowym. W gimnazjum przepracował niemal całą resztę życia, latami zmagając się z problemami zdrowotnymi i z brakiem dyplomu ukończenia studiów. Praca w gimnazjum nie należała do łatwych. Często narzekał na brak spokoju, tak ważnego by móc skupić się na twórczości artystycznej. Nie lubił swojej pracy i często skarżył Się na nią w listach do przyjaciół.

HISTORIA BRUNONA SCHULZA PODCZAS OKUPACJI NIEMIECKIEJ

     1 lipca 1941 roku Drohobycz dostaje się w ręce Niemców. W pierwszych dniach hitlerowskiego panowania w miecie dochodzi do pogromu, w którym ginie wielu Żydów. Schulzowi udaje się przeżyć. Przez następne miesiące pracuje przy porządkowaniu zagrabionych przez hitlerowców księgozbiorów, które katalogował. Jego opiekunem został esesman Feliks Landau - szef drohobyckiego gestapo.

     Landau, decydował o życiu i śmierci drohobyckich mieszkańców oraz osobiście brał udział w "rzeziach" ludności żydowskiej, a wcześniej zamordował profesorów lwowskich. Miał też w zwyczaju strzelać z balkonu domu w którym mieszkał do Żydów, którzy przerywali pracę - nadano mu przydomek "okrutnego mordercy".

     Landau, stylizując się na gestapowskiego arystokratę, na własną rękę chciał być mecenasem sztuki. Stąd patronat nad Schulzem i zmuszanie go do zdobienia malowidłami ściennymi budynków, między innymi krytej ujeżdżalni i kasyna gestapowskiego w Drohobyczu, a także zmuszał do malowania swoich portretów. Malowidła ścienne i portrety gestapowca nie zachowały się.

     Schulzowi, kazał też w willi, w której mieszkał, przyozdobić ściany niewielkiego pokoju dziecięcego scenami z bajek, które miały pokazywać dobry piękny świat. Na ścianach pokoju Schulz namalował przeróżne postaci, między innymi: krasnale, królewicza z królewną, rycerza na koniu, karocę, starszą damę idącą o lasce i niosącą na plecach ciężki kosz, drzewo z ptaszkami i inne. Prawdopodobnie malowidła zilustrowały tekst książki "Bajka o śpiącej królewnie" (tak twierdzą autorytety i znawcy twórczości Brunona Schulza). Dwie postacie dziecięce, które znajdowały się na wprost wejścia do pokoju, przedstawiały najprawdopodobniej dzieci Feliksa Landaua, dla których powstała ta tajemnicza i przejmująca opowieść. Na znak wdzięczności Landau zabezpieczył Schulza glejtem (specjalną opaską), która chroniła go przed obławami i wywózką. O różnych akcjach karnych Landau uprzedzał Schulza, aby miał czas schronić się na ul. Samborskiej, gdzie Żydzi budowali dla Niemców szkołę jazdy konnej.

     Schulz był potrzebny Landauowi, ale nie mógł czuć się bezpiecznie, gdyż sytuacja w getcie stawała się coraz trudniejsza i artysta zaczynał poważnie obawiać się o swoje życie. Malował powoli, opóźniał pracę w obawie, że przestanie być potrzebny. Zdecydował się też na ucieczkę z getta i czekał na "aryjskie" papiery.

     Akcję wywozu Bruno Schulza z getta zainicjowała Zofia Nałkowska (10.11.1884 - 17.12.1954, polska pisarka, publicystka, m.in. prowadząca przed wojną salonik literacki) oczarowana jego pisarskim talentem. Przygotowano dokumenty i wysłano po niego z Warszawy kuriera w mundurze niemieckiego oficera, doskonale mówiącego po niemiecku. Miał on udawać konwojenta, gdyż wygląd Bruna, wychudzonego pobytem w getcie nie pozostawiała wątpliwości co do jego pochodzenia. Schulz miał zostać ukryty pod Warszawą. Jednak wyjazd nie był mu sądzony - "oficer" się spóźnił.

     Feralny dzień nadszedł w czwartek 19 listopada1942 roku, około południa, kiedy Schulz przypadkowo natrafił w mieście na tzw. "dziką akcję" gestapowców, mordujących Żydów przypadkowo napotkanych na ulicy. Tzw. "dzika akcja" polegała na tym, że nie zabierano Żydów do więzienia, tylko mordowano - rozstrzeliwano na miejscu. Okazało się później, że była to prowokacja, niby jakiś żydowski aptekarz zranił Niemca w palec (mowa była o aptekarzu Kurc - Rainesie, który zranił Niemca Hubnera). Wówczas w jednym dniu zginęło ponad 250 Żydów - te dzień został nazwany "czarnym czwartkiem".

     Zgubą Schulza była nie tylko "dzika akcja", ale i przede wszystkim osobista wrogość oficera niemieckiego Karola Günthera do swojego przełożonego szefa gestapo Feliksa Landaua, zakończona aktem zemsty - celowym zastrzeleniem Schulza, który ze względu na talent i wykonywane artystyczne prace był ceniony i potrzebny Landauowi.

Według publikowanych opowiadań Alfreda Schreyera (8.05.1922 - 25.04.2015, polski skrzypek, śpiewak, działacz społeczno-kulturalny pochodzenia żydowskiego, był uczniem Brunona Schulza i w czasie okupacji mieszkał w Drohobyczu), wrogość pomiędzy nimi zaostrzył pewien incydent, związany z budową szklarni dla Niemców naprzeciwko willi w której mieszkał Landau. Trzy dziewczyny na rusztowaniu malowały ścianę. Skończyło się wapno i czekały na dostawę nowego. Landau z balkonu zobaczył, że dziewczyny nic nie robią, wziął karabin i zastrzelił wszystkie. Tymi pracami kierował jego zastępca Karol Günther. Günther, aby zemścić się na Landaunie za zastrzelone dziewczyny i wyrównać z nim porachunki zaczął "polować" na Schulza. Okazja nadarzyła się 19 listopada 1942 roku. Zazwyczaj ktoś wiedział o planowanych akcjach przez Niemców, ale tym razem było inaczej. Schulz nieświadomy niczego przebywała na ulicy. Günther podszedł do Schulza i wystrzelił dwa razy w tył głowy, Schulz upadł. Scenę tą obserwowano z budynku Rady Żydowskiej. Później ludzie słyszeli, jak Günther powiedział do Landaua: "Ty zabijasz moich Żydów, a ja zabijam twoich". Ciało pisarza i ciała innych zamordowanych zostały na ulicy i nie pozwolono ich pochować. Dopiero następnego dnia zarządzono uprzątnięcie ulic. Ofiary "czarnego czwartku" chowane były ,w zbiorowej mogile, na tzw. "nowym cmentarzu żydowskim". Cmentarz w latach 50-tych rozkopano, aby w tym miejscu postawić nowe bloki.

     Bruno Schulz zmarł bezdzietnie. Wymordowano też większość jego najbliższej rodziny. Uratowały się dzieci jego brata Izydora - Ella i Jakub. Oboje pielęgnowali pamięć o niezwykłym wuju i byli źródłem wielu bezcennych informacji.

ARTYSTYCZNA SPUŚCIZNA BRUNONA SCHULZA

     Do arcydzieł światowej literatury należą dwie powieści Schulza: "Sklepy cynamonowe" (1934 r.) i "Sanatorium pod klepsydrą" (1937 r.). Pozostawił po sobie również kilka esejów o sztuce i niedokończone urywki prozy. Ponadto liczne rysunki i grafiki z cyklu "Xięga bałwochwalcza". Jego twórczość literacka i artystyczna są zadziwiająco spójne, a prace Schulza-pisarza i Schulza-grafika korespondują z sobą. Motywem, który najbardziej widoczny jest na stronach jego prozy i kartach grafiki jest kobieta, jako wyidealizowany obiekt pożądania. Kobieta u Schulza jednocześnie uwodzi i niszczy. Jej obecność zdaje się być zagrożeniem dla mężczyzny, który pomimo to oddaje jej swoisty hołd uwielbienia. W pracach artysty widać niejako perwersyjne, często masochistyczne fantazje, wśród których dominującym motywem jest wizerunek kobiety-potwora, której ulega i przed którą płaszczy się mężczyzna. Badacze i interpretatorzy Schulza widzą w tym ścieraniu się pierwiastka męskiego i kobiecego, symboliczne przedstawienie pomiędzy duchem i materią. Tym samym temat erotyczny został przez artystę podniesiony do wymiaru filozoficznego i uniwersalnego.

     Kolejnym motywem stale obecnym w prozie, jak i w malarstwie Schulza, jest spostrzeganie samego siebie. Często wykonywał autoportrety, a mężczyźni przedstawieni w grafikach niejednokrotnie mają jego rysy. Znawcy i badacze twórczości artysty widzą źródło tych zabiegów w obserwacji własnej twarzy, studiowaniu jej w poszukiwaniu własnego "ja", poprzez spoglądanie na siebie w różnych sytuacjach i stroju. Jest to jednak portret fantastyczny, nierzeczywisty. Tak, jakby Schulz spoglądał na swoje odbicie w lustrze własnej wyobraźni.

     Od około 1920 roku w swoich pracach graficznych stosował technikę określaną francuskim terminem jako "cliche-verre" (dosłownie "klisza szklana", termin tłumaczony również jako "szklane rzeźbiarstwo"), będącą połączeniem grafiki i fotografii. Schulz był jedynym grafikiem w ówczesnej Polsce korzystającym świadomie z tej metody, znał bardzo dobrze jej możliwości i bezbłędnie potrafił przewidzieć efekt.

Tajemniczy czarny kot
(fot. Andrzej Powidzki)

     O ile jego twórczość literacka była znana od dawna i dostępna dla szerokiej rzeszy czytelników, o tyle jego malarstwo przez długi czas pozostawało nieznane. Odkrycie fresków namalowanych w willi w Drohobyczu, gdzie mieszkał w czasie niemieckiej okupacji gestapowiec Feliks Landau ("Willa Landaua" ul. Tarnawskiego 14), ukazało nieznane do tej pory motywy w jego twórczości, otwierając tym samym miłośnikom i badaczom Schulza możliwość kolejnych spekulacji oraz interpretacji wizji artysty. Po wojnie willa została podzielona na kilka mieszkań, a niewielki pokoik w którym powstały malowidła na ścianach pełnił rolę spiżarni, której ściany były zamalowywane przez kolejnych lokatorów i freski przez długie lata pozostawały w ukryciu.

Krasnoludki - kopia
(fot. Andrzej Powidzki)

     Dopiero 9 lutego 2001 roku zostały odkryte i sfotografowane przez niemieckiego reżysera Benjamina Geisslera, który za namową swego ojca, wybitnego pisarza niemieckiego Christiana Geisslera kręcił film "Odnaleźć obrazy". Malunków szukano wcześniej, lecz nikt nie przypuszczał, że dawny pokój dziecięcy po latach zmienił się w spiżarnię dla mieszkającej tam rodziny. Poproszeni eksperci z Muzeum Narodowego w Warszawie oraz ze Lwowa, którzy zobaczyli malowidła nie mieli wątpliwości, że ich autorem był właśnie Bruno Schulz.

Woźnica - kopia, w wizerunku woźnicy niektórzy doszukują się postaci samego Schulza
(fot. Andrzej Powidzki)

     Trudno dziś mówić o całości kompozycji, ponieważ część odkrytych obrazów została nieoczekiwanie po potajemnej akcji, za zgodą ówczesnego właściciela mieszkania - być może i władz Drohobycza, wycięta (wykuta) ze ściany i wywieziona w połowie maja 2001 roku do Jerozolimy przez przedstawicieli Instytutu Yad Vashem (Instytut Pamięci Męczeństwa i Bohaterów Holokaustu - założony w 1953 r. w Jerozolimie. Holokaust - określa ludobójstwo na Żydach w czasie II wojny światowej). Kradzież i zniszczenia fresków z pokoju dziecięcego stały się tematem kontrowersyjnych dyskusji, także międzynarodowych. Ukraińska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży, ale zostało umorzone. Nie stwierdzono przestępstwa, bo freski wcześniej nie były w rejestrach zabytków.

     Pomiędzy Ukrainą i Izraelem doszło do porozumienia w sprawie kolekcji fresków i podpisano umowę mówiącą między innymi, że "Ukraina jako właściciel wypożycza freski Muzeum Yad Vashem na okres 20 lat, po upływie tego terminu umowa powinna być prolongowana" - jest to salomonowa decyzja, nie budząca na nowo emocji i korzystna dla obu stron.

     Instytutu Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie, dokonał renowacji i zabezpieczenia fresków i eksponuje je zgodnie z najnowszymi zasadami sztuki muzealniczej, na wyodrębnionej stałej wystawie. Pozostałe fragmenty po wykonaniu niezbędnych prac konserwatorskich przekazano do zbiorów Muzeum "Drohobyczyna" w Drohobyczu i są okresowo udostępniane zwiedzającym.

PAMIĘĆ O BRUNO SCHULZU

     W Drohobyczu nad pamięcią o Bruno Schulzu czuwa Państwowy Uniwersytet Pedagogiczny i jego uniwersyteckie Polonistyczne Centrum Naukowo-Informacyjne.

     19 listopada 2003 roku z inicjatywy Polonistycznego Centrum Naukowo-Informacyjnego, zostało otwarte Muzeum - Pokój Brunona Schulza. To pierwsze na Ukrainie i w świecie muzeum pisarza, znajduje się w dawnym pokoju profesorskim Schulza, obok byłej pracowni robót ręcznych w dawnym Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły (dzisiaj jest to rektorat Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Iwana Franki. Pokój nr 33 był profesorskim gabinetem Brunona Schulza).

pokój nr 33, Muzeum - Pokój Brunona Schulza
(fot. G. Józefczuk)

     Ponadto, w obecnym Pałacu Sztuki przy ul Tarasa Szewczenki 38, będącym oddziałem lokalnego muzeum krajoznawczego "Drohobyczyna" mieści się w trzech niewielkich pokojach stała wystawa biograficzna ukazująca postać pisarza - życie i jego twórczość. Uwagę zwraca obszerna archiwalna dokumentacja fotograficzna przedstawiająca przekazanie Niemcom miasta Drohobycza przez Rosjan oraz pokazująca epizody z życia pisarza i fragmenty jego twórczości, obrazy i grafiki, w tym zdjęcia fragmentów malowideł ściennych odkrytych w willi Landaua.

"Willa Bianki" - obecnie Pałac Sztuki, ten zbudowany na początku XX wieku pałac uznany został za pierwowzór literackiej willi Bianka opisanej w opowiadaniu "Wiosna"
(fot. Andrzej Powidzki)

     Centrum, dzięki wsparciu polskich instytucji kultury, organizuje Międzynarodowe Festiwale Brunona Schulza w Drohobyczu oraz sprawuje nadzór i opiekę merytoryczną nad muzeum utworzonym w profesorskim gabinecie Schulza. Dzięki tym inicjatywom w Drohobyczu rodzi się ukraińska schulzologia, a miasto przyciąga międzynarodową społeczność intelektualistów i artystów.

     Podobne festiwale dla uczczenia pamięci Bruno Schulza organizowane są w Polsce, między innymi we Wrocławiu - początek miał w 2012 roku, z okazji 120. rocznicy urodzin i 70. rocznicy śmierci Brunona Schulza. Te festiwale sztuki i literatury jego imienia w zamierzeniu organizatorów są zarówno formą uczczenia pamięci pisarza Bruno Schulza i przypomnieniem jego dzieła, jak i wielkim świętem sztuki i literatury, a także są okazją do rozmów o stosunkach polsko-żydowsko-ukraińsko-niemieckich i śladach tych relacji w literaturze i sztuce.
afisz - Bruno Schulz. Festiwal
(fot. Andrzej Powidzki)

     W 2019 roku, w dniach od 13-20 października odbyła się we Wrocławiu już 8. edycja Bruno Schulz. Festiwal. W tym roku motywem przewodnim festiwalowych spotkań był fenomen elit: dawnych i nowych, polskich i światowych.

Bruno Schulz, festiwal - spotkanie autorskie Olgi Tokarczuk
(fot. Andrzej Powidzki)

     W ostatnim dniu wrocławskiego festiwalu Bruno Schulza, Olga Tokarczuk - najwybitniejsza polska pisarka współczesna, Honorowa Obywatelka Wrocławia, tegoroczna laureatka Literackiej Nagrody Nobla - spotkała się ze swoimi czytelnikami. Było to pierwsze autorskie spotkanie pisarki w Polsce po uhonorowaniu nagrodą Nobla. Jeszcze przed ogłoszeniem nazwisk laureatów Literackiej Nagrody Nobla, pisarka potwierdziła swój udział na Bruno Schulz. Festiwal 2019, spotkanie miało mieć charakter kameralny i odbyć się w Oratorium Marianum (Oratorium Maryjne Kongregacji Łacińskiej), pl. Uniwersytecki. Nagły wzrost zainteresowania spotkaniem z autorką spowodował, że organizatorzy wydarzenie musieli przenieść do Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu (1800 miejsc). Ci, którym nie udało się zdobyć darmowych wejściówek na spotkanie (wstęp na wszystkie wydarzenia festiwalu był bezpłatny), oglądali jego przebieg na telebimie przed Forum na placu Wolności - a było ich więcej jak w Forum.

***

     Bruno Schulz pozostaje jednym z najczęściej czytanych tłumaczonych, komentowanych, adaptowanych autorów piszących w języku polskim na świecie. Był bez wątpienia wielkim artystą i jednym z najoryginalniejszych pisarzy XX wieku. Jest także symbolem tragicznej historii narodu żydowskiego i ofiarą Holokaustu - najdrastyczniejszego epizodu w europejskiej historii narodu żydowskiego.

     Spowodowana wspomnianym skandalem międzynarodowa awantura "freskowa" przypomniała związki Schulza z Drohobyczem, miastem, które zawdzięcza mu to, że znalazło się na liście miejsc ciekawych, uwiecznionych na kartach arcydzieł światowej literatury.

opracowanie: Andrzej Powidzki   


Pałac Sztuki, Wystawa stała ku pamięci Brunona Schulza

fot. Andrzej Powidzki
zdjęcia 2019   publikacja: 28-10-2019


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. Anna Litwin; Drohobyckie opowieści; wyd. Studia Polsko - Ukraińskie; 5-2018 str. 253-270
  2. Joanna Sass; Kronika uchodźcy; wyd. Fundacja Terytoria Książki; Gdańsk.2017

  3. pl.wikipedia.org
  4. unexploredcity.com/pl - Miejsca Brunona Schulza w Drohobyczu
  5. culture.pl/pl/tworca/bruno-schulz - Brno Schulz
  6. academia.edu - Notka o Polonistycznym Centrum Naukowo - Informacyjnym im. Igora Menioka [...]
  7. www.sbc.org.pl - Sprawozdanie Dyrekcji Państwowego Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły w Drohobyczu za rok szkolny 1928/29 [...]



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Warto dziękować nawet za najbardziej oczywiste rzeczy.
(Mirka Juchnik)
listopad  27  piątek
listopad  28  sobota
listopad  29  niedziela
listopad  30  poniedziałek
DŁUGOTERMINOWE:
PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ