facebook
"Przygody Franka Karierowicza" odc. 56 - odwiedziny u rodziców i sylwester z Justynką

    Dzisiaj jest wtorek, 25 czerwca 2019 r.   (176 dzień roku) ; imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   Wł.Kowalski   |   p.zrzęda   |   H.Pomykalski   |   J.Bereza   |   Z.Grzyb   |   Z.Kuliś - Franek II...   |   W.Nowiński - wrześniowe...  |   M.Prüffer - paragrafy...   | 

serwis IKP / działy autorskie / przygody franka karierowicza (Z.Kuliś) / "Przygody Franka Karierowicza" odc. 56 - odwiedziny u rodziców i sylwester z Justynką
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP


"Przygody Franka Karierowicza" odc. 56 - odwiedziny u rodziców i sylwester z Justynką

(fot. ikp)

Donosy, 8-01-2019

odcinek 56 - odwiedziny u rodziców i sylwester z Justynką

     Wprawdzie nie był pewien, że rodzice o jego rozstaniu z Kasią nie wiedzą, ale teraz, to już był pewien, że jednak nie wiedzą. I znów jemu przyszło to wszystko opowiadać i przeżywać któryś z kolei raz.

     Dopiero teraz matka zrobiła herbatę, usiedli i Franek opowiedział wszystko o swoich zmartwieniach od A do Z. Rodzice wysłuchali opowieści Franka z zapartym tchem i własnym uszom wierzyć nie chcieli, że to wszystko prawda. Jak ona mogła? Zapytała matka i gotowa była iść do jej rodziców i wyśpiewać im co o tym i ich Kaśce sądzi. Ale Franek i ojciec wybili jej to z głowy, bo to nic nie da, a narobisz tylko śmiechu i wstydu na całą wieś. Dostało się też trochę Frankowi, że to przez jego zwłokę ze ślubem Kasia go porzuciła. Wiem o tym powiedział Franek, ale co się stało to się nie odstanie, nie będzie ona, to będzie inna. Gdzie ty tą inną znajdziesz? Zapytała matka. Ja już mam, bąknął Franek i poszedł zmienić ubranie, bo do wieczora jeszcze trzeba coś zrobić. Powiedział jeszcze tylko, że dziewczynę ma w Hucie i jest jej na imię Justynka. Powiedział to w takim tonie, jakby rzeczywiście była ona prawdziwą jego narzeczoną przynajmniej po zaręczeniu. Przy tym powiedział to tak stanowczo, że nawet najbardziej zatwardziały niedowiarek by w to uwierzył.

     Daj Boże powiedziała matka, a Franek poszedł tam gdzie miał iść. Harował do wieczora, a i wieczorem też nie można go było zwołać na kolację. Dopiero po kilkakrotnym zawołaniu rzucił widły i poszedł się umyć. Przydała by się łazienka, bo co to za mycie w miednicy, pomyślał Franek i sobie przyrzekł, że jeśli kiedykolwiek wróci na wieś, to w pierwszej kolejności wybuduje łazienkę. Na drugi dzień przy obiedzie rodzice poruszyli znów temat, który ich gnębił od dawna, a tym bardziej teraz, kiedy ojciec nie czuje się dobrze. A i obojgu lat przybywa i siły coraz mniej i nie dają sami rady pracować.

     Chociaż gospodarstwo nie jest wielkie, to pracy jest dużo. Bardzo dużo pracy jest przy tytoniu i przy owcach. Podziękować Bogu, że chociaż jest traktor, który jest bardzo pomocny. Tak czy inaczej ustalili, że jeszcze przez zimę Franek przepracuje w Nowej Hucie, a na wiosnę, kiedy zaczną się prace polowe zwolni się z pracy w Hucie i wróci do rodzinnego domu. Tak naprawdę, teraz, kiedy z Kasią definitywnie wszystko skończone Franek nie miał ochoty wracać na gospodarstwo, ale co z nim zrobić, a i o rodziców zadbać trzeba. Siostra Krystyna już na wieś nie powróci, jest nauczycielką i jeszcze się dokształca nie po to, żeby pracować w gospodarstwie, a ponadto ma chłopaka jakiegoś nauczyciela, który wprawdzie jeszcze jej się nie oświadczył, ale wiązała z nim wielkie nadzieje.

     Z tymi to wiadomościami i ustaleniami pojechał Franek do Nowej Huty, bo tydzień urlopu dobiegł końca. Był jakiś weselszy, bardziej rozmowny, co nawet zauważyli koledzy, którzy z nim razem mieszkali, a stało się to dlatego, że zrzucił z siebie ciężar opowiadając rodzicom wszystko, co go gryzło. W pracy też był jakiś weselszy i z radością ją wykonywał, pogwizdując z cicha znane melodia, które grywał na harmonii. Nie wiadomo skąd zjawiła się Halinka, która przekazała mu nie bagatelną nowinę. Wprawdzie nic go to nie obchodziło, ale skoro mówi, to trzeba było wysłuchać, a tą nowiną było to, że Kazia urodziła syna. A ojciec dziecka gdzie jest zapytał? Prawdopodobnie powiadomiła go o tym bardzo ważnym w jego życiu wydarzeniu, bo miała do niego adres, odpisał, że przyjedzie, ale do tej pory się nie zjawił.

zabawa sylwestrowa (fot. wordpres.com)

     Po skończonej pracy, kiedy już zjadł obiad i trochę odpoczął w mieszkaniu poszedł na spacer, aż zaszedł do Justynki. Nie był pewien, czy ją zastanie w domu i jaki będzie jej nastrój, bo długo się nie widzieli, ale na szczęście była i z radością poprosiła go do mieszkania. Poczęstowała pachnącą kawą, a Franek położył na stole ciastka, które kupił po drodze idąc do niej, a które wiedział, że lubiła. Rozmawiając Franek nie mógł się powstrzymać o wielkiej tajemnicy, którą przed nią skrywał i opowiedział wszystko o rozstaniu z Kasią. Chcąc zabiegać o względy Justynki musiał to zrobić, bo nie mogła przecież poważnie traktować Franka jako partnera wiedząc, ze ma drugą dziewczynę i z którą miał związać się ślubem. Wysłuchała Justynka jego opowieści i cóż mogła powiedzieć? Współczuję ci Franuś powiedziała, skłoniła głowę ku niemu i lekko pocałowała go w policzek. Franek to odebrał jako dobry znak i poczuł się o wiele śmielszy wobec niej. Potem były jeszcze rożne komentarze do jego opowieści i tak upłynął cały wieczór.

     A kiedy skończyły się ciastka i w filiżankach po kawie pokazało się dno, czas było na rozstanie, chociaż mieli tyle tematów do rozmowy, że wystarczyło by ich na całą noc. Umówili się na spotkanie za trzy dni, całusa i pa na drogę i rozeszli się w miłym i serdecznym nastroju. Mijały dnie i tygodnie w codziennym rytmie, Franek odwiedzał regularnie Justynkę dwa razy w tygodniu, a zdarzało się, że nawet trzy razy był u niej. Nadeszła zima, dnie były małe, natomiast długie wieczory, ale nie zawsze mógł z nich Franek korzystać. Kiedy miał pracę na tzw. popołudniówkę, to wtedy cały tydzień się nie widywali. Natomiast w pozostałe dni często chodzili do kina na ciekawe filmy i do teatru. Bardzo rzadko poszli do dobrej restauracji na kolację, nie dlatego, że w domu nie chciało im się przyrządzić, ale tak po prostu dla fantazji posiedzieć wśród ludzi, wypić lampkę wina i potańczyć, ponieważ codziennie były dansingi.

     W dzień Świąt Bożego Narodzenia nie spotkali się, ponieważ oboje pojechali w swoje rodzinne strony, natomiast w sylwestra poszli właśnie do restauracji na dansing. Bawili się do rana, a kiedy wrócili do Justynki mieszkania, siedząc przy kawie zmorzył ich sen i oboje usnęli na kanapie tak jak siedzieli i w tym w czym siedzieli. Justynka miała dzień wolny od pracy, bo to było Święto Nowego Roku, a i Franek nie spieszył się do domu, bo też miał wolne. Pierwsza obudziła się Justynka, poszła do łazienki, a gdy wróciła przebrała się w piżamę i cichutko, żeby Franka nie zbudzić położyła się do dalszego spania. Potem obudził się Franek, widząc, że Justynka śpi w piżamie, rozebrał się i on, a że piżamy nie miał położył się w spodenkach i podkoszulce obok niej.

młoda para w łóżku (fot. pl.sputniknews.com)

     I spali do popołudnia, a kiedy się obudzili oboje byli zdziwieni jak się to stało i co oni robią razem w łóżku. Poleżeli jeszcze około godziny i musieli wstać i przygotować jakiś spóźniony obiad, o który upomniał się żołądek. I tak oto zakończyli okres świąteczny. Uważali siebie za narzeczonych i dobrze im z tym było. Podczas dalszych odwiedzin zażyłość pomiędzy nimi coraz bardziej się zacieśniała do tego stopnia, że zaczęli snuć swoje plany na przyszłość, powoli ich przyjaźń zamieniała się w miłość.

cdn.

Zdzisław Kuliś   

Sylwester z Justynką

Rodzice pragnęli, żeby się Franek ożenił.
Poza Kasią nie widzieli innej żony dla niego,
Ale zły los ich plany niespodziewanie zmienił,
Bo Kasia zrobiła coś nieprzewidywalnego.

Tygodniowy urlop dobiegał końca.
Franek powrócił do swojej pracy.
Chciał żeby się skończyła ta historia męcząca
I miał nadzieję, że wkrótce z Justynką się zobaczy.

Od tej pory często się spotykali,
Spędzając ze sobą długie godziny.
Z biegiem czasu coraz bardziej sobie ufali
I Franek mógł wyżalić się do Justyny.

Często chodzili do pobliskiego kina
I od czasu do czasu do jakiegoś lokalu.
Wesoła i roztrzepana była Justyna,
Więc Franek pomału zapominał o żalu.

Razem poszli na zabawę sylwestrową
Na której całą noc się bawili.
Justynka założyła sukienkę nową,
A po zabawie do jej mieszkania wrócili.

Siedzieli na kanapie radośni i weseli.
Zadowoleni z mile spędzonej nocy.
I tak siedząc przytuleni do siebie zasnęli
Zamykając ich zmęczone oczy.

Zdzisław Kuliś; Donosy, 10 grudnia 2018



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Najlepszym sposobem, by zrealizować własne sny, jest się obudzić.
(Paul Valery)
czerwiec  25  wtorek
[18.00]   (Kraków)
Gościem Klubu będzie dr Jerzy Gizella - spotkanie w KKW
czerwiec  26  środa
czerwiec  27  czwartek
czerwiec  28  piątek
DŁUGOTERMINOWE:
PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ