facebook
"Przygody Franka Karierowicza" odc. 12 -zakup traktora i jego remont
Loading

    Dzisiaj jest środa, 13 grudnia 2017 r.   (347 dzień roku) ; imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   Wł.Kowalski   |   p.zrzęda   |   P.Staniszewski   |   H.Pomykalski   |   J.Bereza   |   Z.Grzyb   |   Z.Kuliś - Franek...   | 

serwis IKP / działy autorskie / przygody franka karierowicza (Z.Kuliś) / "Przygody Franka Karierowicza" odc. 12 -zakup traktora i jego remont
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP



"Przygody Franka Karierowicza" odc. 12 -zakup traktora i jego remont

(fot. ikp)

Donosy, 12-10-2017

odcinek 12 - zakup traktora i jego remont

     Im się to nie opłaca, ale może ktoś, kto jest mechanikiem i potrafi sobie sam zrobić może by kupił i jeszcze nim w nie za bardzo w trudnych warunkach pracował w polu i wykorzystywał do zwózki płodów rolnych. Gdy się dowiedział, przekazał wiadomość ojcu i zaraz na drugi dzień wybrali się tam autobusem. Tam stał rzeczywiście traktor Ursus, stary zaniedbany, ale jedno co miał wydawałoby się dobre, to opony, bo na nich stał, więc transportowanie jego do ich domu byłoby ułatwione.

     Był wyceniony na odpowiednią kwotę i jeżeli odpowiada proszę płacić i brać traktor do domu bez żadnego przetargu, ani innych dodatkowych utrudnień. Pooglądali na wszystkie strony ów traktor o zapaleniu go i pojechaniu chociażby niewielki kawałek drogi nie było mowy, ale Franek stwierdził, że jest go w stanie wyremontować, tylko oczywiście trzeba się postarać o części zamienne, których brakuje i zacząć remont. Cena nawet nie była wygórowana, ale nie mało będą też kosztować te części, których brakuje. Tak czy inaczej z dobrą wiadomością przyjechali do domu, którą przedstawili gospodyni domu żonie Stanisława matce Franka.

     Po uzgodnieniu zdecydowali, że traktor ten kupią i tak też się stało. Nazajutrz wzięli pieniądze w gotówce i w takim samym składzie pojechali po traktor. Tam w kasie pieniądze za zakup wpłacili i traktor był ich. Na dodatek do tej transakcji kierownik pegeeru dołożył bezpłatny transport do miejsca ich zamieszkania i kilka drobiazgów, które mogły by się przydać do remontu traktora. Kierownik wyznaczył traktorzystę, któremu zlecił, aby sprzedany traktor zaciągnął do ich zamieszkania za pomocą specjalnej do tego celu liny. Za kilka godzin wrócili do domu z traktorem ku zdumieniu ciekawych sąsiadów, a jeszcze bardziej sąsiadek. Jedni podziwiali zakup jaki to Koziarowie sobie sprawili, a może Frankowi na ukończenie szkoły i pomyślne zdanie matury.

(fot. lh6.googleusercontent.com)

     Jakiś złom sobie sprawili, nigdy nim nie będą jeździć mówili na przekór inni. Ale oni, a szczególnie Franek gwizdali na ich gadanie, bo wiedział, że on da radę ciągnik naprawić i jeszcze im pokaże jak będzie nim jeździł wiosną. Jeszcze będziecie prosić, żebym wam pomógł w polu chodziło mu po głowie, gdy docierały do jego uszu złośliwe uwagi na ten temat.

     Pierwszego września tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego siódmego roku ukończył osiemnaście lat i od tej pory stał się dorosłym mężczyzną. Uroczystości rocznicowe były skromne, w gronie najbliższych kolegów i koleżanek, nie było na nich Kasi jego nowej dziewczyny, bo ustalili oboje, że tak będzie lepiej. Osiemnastkę Franka spędzili we dwoje, a i następne rocznice jego urodzin też. Dopiero jego dwudzieste urodziny miały charakter bardziej uroczysty.

     Przez minione dwa lata nic szczególnego się nie wydarzyło, a czas mijał Frankowi na pracy w polu i remoncie traktora, a Kasi na szyciu i również pomaganiu w gospodarstwie rodziców. W tym czasie Franek odwiedzał Kasię systematycznie i jeszcze bardziej poznali się wzajemnie, a między nimi rozwinęła się prawdziwa miłość. Na wspólnych spotkaniach czas upływał im na marzeniach o przyszłości i wspólnym ich życiu do końca swoich dni. Ale najprzód Kasia musi skończyć osiemnaście lat, a przed Frankiem jak widmo wisiała służba wojskowa.

     Jeśli pójdzie do wojska na dwa lata, to po tym okresie niewidywania się, ich drogi mogą poprowadzić każda w inną stronę. Ale teraz nie ma co rozpaczać nad przyszłością i trzeba żyć tym co dzieje się obecnie. A obecnie oboje marzyli aby wreszcie pójść razem na zabawę sylwestrową do której było równe cztery miesiące. I już teraz w jego dwudzieste urodziny otrzymał od ukochanej Kasi najwspanialszy prezent jakiego mógł się spodziewać.

     Był to krawat własnoręcznie przez nią uszyty z tafty koloru zielonego. Znakomicie pasował on do ubrania, które Franek posiadał w odcieniu koloru zielonego w delikatne paski. Tym prezentem sprawiła mu radość tak wielką, że nie wiedział jak się ma odwdzięczyć i jak się ma zachować. W jednej chwili poczuł do niej miłość tak gorącą, że był gotów całą noc trzymać ją w ramionach. Wartość tego krawata wzrastała niewyobrażalnie, kiedy pomyślał, że uszyła go własnymi kochanymi rękami z materiału takiego samego z którego uszyła sobie sukienkę. Jeszcze nie wiedział, że ona w tej sukience, a on w tym krawacie pójdą razem na zabawę sylwestrową do pobliskiego miasteczka. Od tej pory jeszcze bardziej stali się sobie bliscy.

     Nadeszła jesień Franek pełną parą wziął się za remontowanie ciągnika jednakże na tyle na ile pozwoliły mu posiadane części, które już zdążył zgromadzić. Najprzód czyścił szlifierką wszystkie wżery powstałe na skutek korozji i wszystką farbę, odchodzącą i też trzymającą się dobrze jednak zniszczoną, która w krótkim czasie też mogłaby odejść. Miał zamiar położyć nową farbę na całej powierzchni ciągnika, aby nadać mu jakiś przyzwoity wygląd. A więc skrobał tą rdzę i skrobał, a potem pokrywał te miejsca farbą podkładową tzw. minią. Oj żmudna to była robota. Może niezbyt ciężka, ale żmudna do przesady. Franek był chłopak dokładny więc nie mógł pozostawić najmniejszego kawałka powierzchni nie wyczyszczonego. Brakujące części kupował w POM - ach, Pegeerach, Kółkach Rolniczych, czy nawet w sklepach z częściami zamiennymi tzw. Składnicach Maszyn Rolniczych.

     W wolne coraz dłuższe wieczory zachodził do Kasi, którą już nazywał swoją dziewczyną. Nie miała jeszcze osiemnaście lat, ale jak na swój wiek była dobrze rozwiniętą dziewczyną, bardzo inteligentną, rozmowną wiedzącą czego chce. Dlatego tak przypadła Frankowi do gustu, że o zerwaniu z nią nie było mowy. Wręcz przeciwnie. Po każdym ich spotkaniu rozkwitała pomiędzy nimi miłość, a z biegiem czasu jeszcze się utrwalała.

     Na wszystkie wiejskie uroczystości chodzili razem i wydawało się, że nic i nikt nie zmąci ich miłości. Ale oboje odczuwali brak jednego. Odczuwali brak pieniędzy. Franek, dorosły mężczyzna nie mógł zawsze liczyć na wsparcie od rodziców, bo i oni ich za dużo nie mieli. Na loda, czy nawet żeby mógł iść z Kasią na zabawę potrzebne były pieniądze, a on ich nie miał. Koło Kasi zaczęli kręcić się jacyś kawalerowie z bogatych rodzin z sąsiednich wiosek, albo też pracujący na własny rachunek. Bał się, że w takiej sytuacji może ją stracić. Tym bardziej, że zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, a za nimi koniec roku i liczne zabawy sylwestrowe.

(fot. mladejov.cz)

     Jeszcze w początkach jesieni planowali sobie iść na sylwestra, pierwszy raz w życiu iść ze swoją dziewczyną na zabawę sylwestrową, zabawy o których to opowiadania obrosły w mity. Taka zabawa trochę kosztuje, a on nie ma nic. W związku z tym postanowił iść do pracy, której w tym czasie było pełno. Jak pomyślał, tak i zrobił. Na drugi dzień wstał rano z myślą o szukaniu pracy i nie wiedział, gdzie tu się udać. Nie wiedział, gdzie się udać, ale od czegoś trzeba zacząć pomyślał i poszedł do Gminnej Spółdzielni. Może tam coś dla mnie mają i nie pomylił się.

     Tam oświadczono mu, że poszykują dobrego mechanika do naprawy różnego sprzętu, który spółdzielnia posiada, a pan jakie wykształcenie posiada? Zapytał go kadrowy. Ja posiadam tytuł technika mechanika, gdyż skończyłem Technikum Mechaniczne. To zapewne spodziewa się pan, że dostanie jakieś wyższe stanowisko niż zwykły mechanik, ale na teraz innego pracownika nie poszukujemy. Ale nic nie przesądzone.

cdn.

Zdzisław Kuliś   



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
(Oskar Wilde)
grudzień  13  środa
[10.00]   (Proszowice)
Zostań Aniołem 2017 - kiermasz
grudzień  14  czwartek
[...]   (Proszowice)
Warsztaty z druku 3D
grudzień  15  piątek
grudzień  16  sobota
DŁUGOTERMINOWE:
[wystawa fotograficzna]   MUZYCY
[do 20.12.2017]    (Proszowice)
PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowickiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki; 2016 Internetowy Kurier Proszowski
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ